O tropikalnych, śród­ziem­no­mor­skich i innych egzotycznych roślinach hodowanych w klimacie umiarkowanym, otrzymywanych z nasion.
sobota, 21 kwietnia 2012
Karambole przed przesadzaniem.
W ostatnich miesiącach bardzo dużo czasu musiałam poświęcić na wyjazdy i z tego powodu moje rośliny miały zapewnione jedynie minimalną opiekę - podlewanie przez domowników wg moich instrukcji przez telefon. ;) Niestety nie zawsze instrukcje te były spełnione i niektóre rośliny tego nie przeżyły, lecz karambole pod tym względem zaskoczyły mnie. Przetrwały wszystkie pięć. Jak na karambole, liści mają dość sporo (karambolom bardzo często usychają i opadają liście z powodu nawet delikatnego przesuszenia). Oczywiście niektóre trzymają się lepiej, inne słabiej, co widać po pożółkłych i przyschniętych końcówkach liści. Mam zamiar jak najszybciej je przesadzić, muszę jedynie skompletować te same składniki ziemi, których użyłam poprzednio, ponieważ co do ziemi także okazały się w przeszłości dość wybredne. Mam nadzieje, że i tym razem przetrzymają przesadzanie dobrze. Największa karambola ma około 60 cm wysokości, kolejne mają odpowiednio 50, 38, 32 i 26 cm. Najmniejsza rośnie dość słabo, może tego lata bardziej się rozwinie. Poniżej są zdjęcia przedstawiające aktualny stan karamboli.


Największa karambola. Widok strony, którą zwrócona jest do światła.


Ta sama karambola, widok z boku.


Druga pod względem wielkości.


Kolejna pod względem wielkości.


I następna. ;)


Najmniejsza karambola.

wtorek, 01 listopada 2011
Karambole z lata.
Zamieszczam zdjęcia karamboli z lata, w tej chwili są trochę większe, a wymiana liści następuje dość szybko, często zrzucają najmłodsze lub najstarsze od zbyt suchego powietrza lub krótkiego przesuszenia gleby. Są bardzo wrażliwe, oby minęło im to gdy będą większe.






poniedziałek, 27 września 2010
Kapryśne karambole.
Karambole to bardzo wrażliwe i delikatne rośliny, a przynajmniej moje takie właśnie są... Wiosną przesadziłam je, lecz użyłam przez przypadek nie tej ziemi, co trzeba, a była to ziemia bez kwasowego odczynu (może nawet miała lekko zasadowy). Wpadłam na to niestety dopiero wtedy, gdy karambole były bliskie śmierci. Liście zaczęły szybko żółknąć, usychać i opadać, pozostawiając sam "szkielet" karamboli. Po wypłukaniu korzeni (które były o co najmniej połowę mniejsze niż przed feralnym przesadzaniem) i posadzeniu do bardziej kwasowej gleby, a także dostarczeniu nawozu karambole powoli zaczęły się odradzać, w tej chwili stale usychają im liście lecz nie tak, jak dwa miesiące temu. Teraz jest więcej zielonych niż usychających, przedtem było odwrotnie. Jak widać niektóre karambole zaczęły się rozkrzewiać u podstawy na razie bez pomocy nożyc, ale już po zrobieniu zdjęć zdecydowałam się przyciąć wierzchołki dwóch najbardziej wyciągniętych. Kolejne przesadzanie czeka je dopiero za rok, korzenie muszą porządnie się odbudować.





piątek, 29 stycznia 2010
Karambole - postępy i komplikacje.
Karambole też ostatnio przysporzyły mi nieco kłopotów. Podczas mojej kilkudniowej nieobecności dwie z nich straciły wszystkie liście wskutek zbyt nagrzanego kaloryfera w tym czasie, a kolejne dwie część liści. Jak się okazuje utrata wszystkich liści jest dla karamboli o wiele bardziej niebezpieczna, niż gdy na drzewku zostanie ich chociażby 5. Karambola, z której ocalało tylko parę liści szybko zaczęła wypuszczać nowe, lecz karambole, które zostały całkowicie łyse, są w gorszym stanie. Uschły im czubki, a po ich obcięciu usychanie zatrzymało się. W tej chwili podlewam je minimalnie - brak liści oznacza brak dużego zapotrzebowania na wodę i brak możliwości jej szybkiego odparowania. Normalnie karambole preferują stale wilgotną ziemię. Powoli ukazują się na nich malutkie pączki nowych pędów ulistnionych, więc mają szansę na przetrwanie. Pozostałe karambole mają się dobrze i sporo urosły. Poniżej zdjęcia sprzed mojej nieobecności i wypadku z liśćmi. Radzę więc chronić swoje karambole przed suchym powietrzem - gdy jest ono za suche rośliny notorycznie gubią dolne, najstarsze liście (przedtem żółkną), a gdy dojdzie dodatkowo do przesuszenia ziemi, usychają wszystkie liście, są one bardzo delikatne i cienkie, więc jak widać niewiele im do tego trzeba. Poniższe zdjęcia były robione wieczorem, listki karamboli są złożone "do snu" (w pozycji wiszącej), za dnia unoszą się i kierują ku źródłu światła, są także wrażliwe na dotyk, po przejechani po nich palcem lub dmuchnięciu także składają się ku dołowi.




niedziela, 04 października 2009
Karambole - przesadzanie.
Karamboli wykiełkowało podczas lata 11 siewek. Wszystkie miały mniej lub bardziej poparzone przez słońce liście, gdy wróciłam z wakacji. Wynikało to ze zbyt słonecznego stanowiska. Kilka siewek było w dość marnym stanie. Po przesadzaniu, jedna siewka bardzo szybko uschła, dwie siewki zrzuciły uszkodzone liście, lecz wypuszczają już nowe. Pozostałe 8 siewek jest w dobrym stanie. Na pierwszym zdjęciu widać 9 siewek przed przesadzeniem. Drugie zdjęcie przedstawia największą siewkę 3 tygodnie po przesadzeniu. Ma ona 11 cm wysokości. Najmniejsza siewka ma w tej chwili 4 cm wysokości. Średnia wysokość wszystkich 10 siewek wynosi 7 cm. Na pozostałych zdjęciach inne siewki po przesadzeniu.





niedziela, 02 sierpnia 2009
Karambole - postępy.
Karambole niecały tydzień temu wyglądały tak, jak na zdjęciu. Wtedy jeszcze tylko dwa nasiona nie kiełkowały z tych wszystkich, które posadziam, a było ich 12.
środa, 22 lipca 2009
Karambole - pierwsze liście.
Karambole bardzo ciekawie wyglądają wypuszczając swoje pierwsze liście. Siewek jest już razem 6.
niedziela, 19 lipca 2009
Cztery siewki karamboli.
Stale jestem na dość długim wyjeździe, daleko od domu i moich roślin, lecz na bieżąco dostaję informacje o ich stanie, a czasem także zdjęcia. Dziś dowiedziałam się, że kolejne 3 karambole wykiełkowały, czyli łącznie jest ich już 4. Na zdjęciu poniżej najmłodsza z siewek widoczna jest obok nashi. Pozostałe trzy wyglądają tak, jak tu i tu.
niedziela, 12 lipca 2009
Pierwsza siewka karamboli.
Pod moją nieobecność wykiełkowała pierwsza karambola z ostatniej partii nasion, które sadziłam. Kiełkowanie zajęło jej ponad 2 tygodnie, czyli tyle, ile powinno. Pierwsze dwie partie nasion mają małe szanse na wykiełkowanie, ponieważ upłynęło już dość dużo czasu od posadzenia ich. Poniżej zdjęcie karamboli, które dostałam, słabe jakościowo, bo było robione telefonem i dwa zdjęcia owocu, z którego nasiono pochodziło.


niedziela, 07 czerwca 2009
Nasiona karamboli.
Owoc karamboli po dojrzeniu nacięłam wokół na głębokość żeber, aby nie uszkodzić nasion położonych przy samym środku owocu, następnie kręcąc w przeciwną stronę obiema połówkami rozdzieliłam owoc na dwie części. W ten sposób łatwo wyjąć nasiona bez uszkadzania ich nożem. W moim owocu znajdowało się 8 nasion, 3 z nich posadziłam. Pierwsze zdjęcie przedstawia owoc po przekroju z otworami po nasionach oraz nasiona w otoczkach z miąższu. Na drugim zdjęciu widać oczyszczone już nasiona i plasterki karamboli po usunięciu twardych, nie nadających się do jedzenia, brązowych końcówek żeber. Oskomian pospolity miał dość kwaśny i lekko cierpki smak, był bardzo soczysty, całkiem dobry.

środa, 27 maja 2009
Owoc karamboli.
Wczoraj udało mi się wypatrzyć w supermarkecie rzadko pojawiający się w polskich sklepach owoc - karambolę (Averrhoa carambola), inaczej gwiaździsty owoc lub oskomian pospolity. Owoc jest jeszcze zielony z lekko żółtą skórką między żebrami, czyli niedojrzały. W tym stanie można bezpiecznie przechowywać go w temperaturze 5-10°C przez kilka tygodni. Aby dojrzał, należy zapewnić mu temperaturę około 22°C. Dojrzałe owoce mają brązowe wierzchołki żeber oraz są całe żółte. Gdy dojrzeją, można je przechowywać przez 3 tygodnie w lodówce. Moja karambola ma 9 cm długości. Aby nasiona z niej miały dużą zdolność kiełkowania, owoc musi być bardzo dojrzały, zanim zdecyduję się je z niego wydobyć. 80% nasion kiełkuje po 23-27 dniach. Moczenie nasion w ciepłej wodzie przez 24 godziny przyspiesza kiełkowanie. Jest uprawiana w krajach, w których nie występują mrozy. Sadzonki z nasion owocują po 3 latach.


Zakładki:
Owoce z bloga
Przydatne akcesoria
Uprawa i sadzenie
Informacje pomocne
Linki
Nasiona
Szukaj roślin i nasion:



jak zrobic licznik

statystyka
Wszystkie teksty i zdjęcia na tej stronie są moją własnością (jeśli nie zostało zaznaczone inaczej) i rozpowszechnianie ich jako swoich jest zabronione. Nie zezwalam na umieszczanie reklam sklepów internetowych w komentarzach.

W sprawie wymiany linkami i programów partnerskich proszę o kontakt na mail.
RSS wpisy

Walutomat.pl - wymiana walut w Internecie