O tropikalnych, śród­ziem­no­mor­skich i innych egzotycznych roślinach hodowanych w klimacie umiarkowanym, otrzymywanych z nasion.
wtorek, 15 maja 2012
Klon palmowy prawdopodobnie "Atropurpureum".
Od zeszłego roku mam klon palmowy - kupiłam go na jakimś targu z roślinami, bo urzekły mnie właśnie jego czerwone liście. Na razie trzymam go w domu, wkrótce zostanie przesadzony do ogrodu, bo już wydobrzał od czasu gdy go kupiłam - wtedy nie był w najlepszym stanie. Klon palmowy ma piękne głęboko czerwone młode liście. Stają się one zielone dopiero po jakimś czasie (1-2 miesiące). Mój klon ma w tym roku drugi przyrost. Zimę spędził na strychu, opadły mu wszystkie liście. Nowe wypuszczał już w lutym. Od niedawna zaczął wypuszczać kolejne.
Klon palmowy osiąga przeważnie do 5 metrów wysokości w naszych stronach, a tam skąd pochodzi (Japonia) osiąga nawet 10 metrów. Idealnie nadaje się na bonsai ze swoimi małymi ozdobnymi listkami. Podobno jest dość odporny na polskie mrozy - jaka jest prawda, możecie pisać w komentarzach, jeśli posiadacie (lub posiadaliście) te klony w ogródku.
Liście mają około 5-10 cm, pięcio lub siedmioklapowe, opadają na zimę. Gdy rosną w ogrodzie, wypuszczają nowe liście przeważnie w kwietniu lub w maju.
System korzeniowy jest niewielki i płytki, lubią żyzną ziemię, lekko kwaśną, stale wilgotną, wierzch ziemi można przysypać korą. Mogą być z powodzeniem hodowane w pojemnikach. Przycinanie nie jest konieczne, lecz jeśli chcemy konkretnie uformować klon, wtedy śmiało można go przyciąć. Najczęściej rozmnaża się je przez szczepienie. Mają maleńkie czerwone kwiatki.
Poniżej zdjęcia mojego klonu.






11:47, tropicjungle , różne
Link Komentarze (8) »
poniedziałek, 23 kwietnia 2012
Domowy sposób na odkamienianie doniczek.
Nieużywane, stare donice trzymam na strychu w kartonie. Wiele z nich było w użytku przez długi czas i wytworzył się na nich brzydki osad, potocznie zwany kamieniem. Osad ten powstaje bardzo szybko, nawet podczas podlewania niezbyt twardą wodą i ciężko schodzi podczas zwykłego mycia doniczek. Trzeba go zdrapywać, a często jest to dość uciążliwe i nie skutkuje w pełni. Pomyślałam, że mój prosty domowy sposób na odkamienianie może okazać się przydatny także dla innych. Czemu stare, piękne, ceramiczne donice oraz te zwykłe plastikowe mają stać na strychach nieużywane przez brzydki biało-żółty kamień, który za nic nie chce zejść. Usuwanie kamienia z donic plastikowych jak i ceramicznych jest jednak bardzo proste. Pewnie wiele osób spotkało się z doniczkami, które wyglądają jak poniżej.




Na rynku istnieją różne odkamieniacze, lecz nie każdy ma czas, aby chodzić po sklepach i ich szukać. Moim prostym domowym sposobem na usuwanie kamienia jest ocet spirytusowy i sól kuchenna. Na pół szklanki octu stosuję jakieś 3 duże łyżki soli, mieszam w misce i roztwór do płukania donic gotowy. Oczywiście dla własnego bezpieczeństwa lepiej robić to w rękawicach i starać się nie wdychać za mocno oparów octu. Kamień po przepłukaniu donicy znacznie zmięknie i będzie łatwy do usunięcia np szczotką.





Odkamienione donice trzeba dobrze wypłukać w wodzie i wyglądają jak nowe! Prawie. ;) Ewentualne resztki kamienia, który bardzo mocno przywarł, łatwo jest zeskrobać po takim zabiegu. W ten sposób donice z ciężkim osadem mogą być użyte ponownie bez długotrwałego zdrapywania tegoż osadu.

poniedziałek, 30 sierpnia 2010
Dłuższa wakacyjna nieobcność.
Chyba już miesiąc nie dodawałam nowych wpisów, a to z powodu ciągłych wyjazdów, raczej dłuższych i częstego braku internetu, a także czasu na nowe wpisy. Tak się złożyło, że wakacje to dla mnie najbardziej zajęta pora roku i rzadko jestem w domu w tym czasie, a opiekę nad roślinami najczęściej powierzam bliskim. Pojawiło się sporo nowych komentarzy, a na wszystkie chciałabym odpisać, lecz nie wiem czy znajdę dość czasu, ale postaram się. Wybaczcie czasową niedyspozycję, za parę tygodni lub nawet szybciej blog powinien powrócić do życia. Pozdrawiam i życzę miłej końcówki lata. ;)
19:25, tropicjungle , różne
Link Komentarze (6) »
sobota, 20 lutego 2010
Doświetlanie roślin.
Z powodu długiej i ubogiej w promieniowanie słoneczne zimy zainteresowałam się mocno doświetlaniem roślin. Od jakiegoś czasu zbierałam informacje na ten temat, aby stworzyć z nich krótkie podsumowanie zagadnienia, jednak okazało się, że niestety 'krótkie podsumowanie' w przypadku obszernego tematu doświetlania trochę się rozciągnie. Poniżej przedstawiam efekt mojego wysiłku. ;)

Wpływ barw na jakość wzrostu.
Skład spektralny (widmo promieniowania elektromagnetycznego, widmo światła) jest bardzo ważny przy doświetlaniu. Widmo to dzieli się na pasma różnych długości fal, które my odbieramy jako barwy. Całkowite promieniowanie słoneczne ma długość fali 300-3000 nm. PAR (Photosynthetically active radiation)- promieniowanie fotosyntetycznie czynne – jest to część spektrum promieniowania słonecznego w zakresie długości fali 400-700 nm wykorzystywana przez rośliny w procesie fotosyntezy. W świetle słonecznym, które dociera do powierzchni Ziemi, PAR stanowi przeciętnie 45%. Chlorofil a posiada maksimum absorpcji dla długości fal 410, 430 i 662 nm, a chlorofil b dla 453 i 642 nm. Minimum absorpcji przypada na długości fal od 500 do 600 nm, a więc najbardziej cenne dla naszych roślin są fale w zakresach 400-500 nm i 600-700 nm. Rodzaje sztucznego oświetlenia mają różny skład spektralny emitowanego światła, a poszczególne długości fal różnie wpływają na rośliny. Najmocniej wpływa na nie promieniowanie niebieskie oraz stosunek promieniowania czerwonego do dalekiej czerwieni (nie jest ona bezpośrednio wykorzystywana w fotosyntezie, lecz dostarcza roślinom informacji o zmianach w otoczeniu). Jeśli ilość obu czerwieni jest na podobnym poziomie lub też dalekiej czerwieni jest więcej niż bliskiej, powoduje to wydłużanie się pędów, a hamuje rozkrzewianie się, rośliny także słabiej się wybarwiają, są bardziej wiotkie. Gdy natomiast czerwieni bliskiej jest więcej niż dalekiej, nadmierne wydłużanie się pędów jest zahamowane, a gdy występuje emisja promieniowania niebieskiego, którego jest nieco więcej niż czerwonego, rośliny są niższe, bardziej rozkrzewione i zwarte, mają lepiej wybarwione i grubsze liście oraz łodygi, liści przyrasta więcej, międzywęźla są krótsze. Zależnie od tego, co chcemy osiągnąć, powinniśmy wybierać oświetlenie z odpowiednią emisją różnych fal. Gdy np. chcemy uzyskać zwartą, niską, mocno rozkrzewioną roślinę, musimy wybrać oświetlenie z największą emisją w paśmie niebieskim, a nieco mniejszą w czerwonym. Mała ilość niebieskiego w porównaniu do czerwieni spowoduje wyciąganie się pędów i wolny przyrost tkanki zielonej. Do kwitnienia roślin i kiełkowania nasion niezbędne jest promieniowanie czerwone, ponieważ samo niebieskie tego nie zapewni. Samo promieniowanie niebieskie natomiast hamuje wzrost roślin, a barwa liści staje się ciemniejsza, dlatego do doświetlania zawsze należy wybierać źródła światła z jednoczesną emisją w zakresie niebieskim i czerwonym lub używać niebieskiego światła łącznie ze światłem dziennym. Do prawidłowego wzrostu roślin, promieniowania niebieskiego powinno być o około 1/3 więcej niż czerwonego, a czerwieni dalekiej nie powinno być więcej niż 1/2 bliskiej. Jakość widma głównie wpływa na jakość wzrostu.

Długości fal i odpowiadające im barwy:
ultrafiolet: poniżej 380 nm
fioletowa: 380-440 nm
niebieska: 440-490 nm
zielona: 490-560 nm
żółta: 560-590 nm
pomarańczowa: 590-630 nm
czerwona: 630-780 nm
„bliska czerwień”: 600-700 nm
„daleka czerwień”: 700-800 nm
podczerwień: powyżej 780 nm

Maksima absorpcji chlorofilu:
Fiolet: 410, 430 nm
Niebieski: 453 nm
Bliska czerwień: 662, 642 nm
Daleka czerwień: 730 nm

Rozkład absorpcji chlorofilu a i b:


Nie zawsze jesteśmy w stanie zobaczyć wykres rozkładu widmowego danego oświetlenia, dlatego też najczęściej możemy poratować się temperaturą barwową, która powinna być podana na opakowaniu każdego źródła światła, jakie możemy kupić. Temperatura barwowa jest wypadkową wszystkich długości fal, jakie emituje dane źródło światła. Jej mankamentem jest to, że podobną wypadkową może dawać różny skład fal o innych długościach, dlatego np. dwie świetlówki mogą mieć temperaturę barwową równą 6500K (światło dzienne), a skład emitowanych fal trochę inny - np. biały kolor można uzyskać poprzez zmieszanie ze sobą w równych proporcjach trzech podstawowych barw lub też dowolnej barwy dopełniającej z przeciwstawną do niej barwą podstawową, dlatego też w miarę możliwości lepiej podejmować decyzje w oparciu o rozkład widmowy niż temperaturę barwową, która mówi nam o długościach fal tylko w przybliżeniu.

Poniższe temperatury barwowe odbieramy, jako następujące barwy:
2000K i mniej – światło świecy
2000K - 3000K – światło żółto-białe
3000K - 5000K – ciepły biały
5000K - 6500K – biały, światło dzienne
6500K - 8000K – chłodnobiały
8000K - 10000K – chodny biało-różowy/fioletowy
10000K - 15000K – bezchmurne niebo w zimowe południe (biały z niebiesko-różowym zabarwieniem)
15000K - 20000K – bezchmurne niebo w letnie południe (błękitno-biały)

Do doświetlania roślin nadają się te z zakresu od 4500K do 10000K. Teoretycznie najlepsze powinno być światło najbardziej przypominające dzienne, rośliny rosłyby w takim świetle najbardziej proporcjonalnie, lecz zależnie od tego czy chcemy położyć nacisk w hodowli na kwitnienie czy rozrost masy zielonej, powinniśmy skłonić się ku jednej lub drugiej granicy. Od 4000K do 6500K rozrost będzie wolniejszy, rośliny będą głównie przyrastać na długość, lecz kwitnienie będzie obfitsze. W granicy 6500K do 10000K krzewienie się będzie silniejsze, rośliny będą bardziej zwarte. Świetlówki specjalnie przeznaczone do doświetlania roślin przeważnie mają temperaturę barwową 8000K i 8500K (emisja w zakresie fal czerwonych i nieco większa w zakresie niebieskich).

Spektrograficzna analiza promieniowania słonecznego, czyli przybliżony rozkład widmowy dla słońca:


Rozkład widmowy dla przykładowych świetlówek (wykresy pochodzą ze strony: http://sylvania.pl):

Sylvania Gro-lux oraz Sylvania Aquastar:

© Sylvania Lighting International


Wpływ natężenia światła na szybkość wzrostu.
Dla szybkości wzrostu ważne jest natężenie światła. W naszej szerokości geograficznej natężenie światła jesienią, wczesną wiosną i zimą jest zbyt niskie dla roślin pochodzących z tropików. Przez to intensywność fotosyntezy jest mniejsza, a wtedy szybkość wzrostu także maleje. Natężenie światła, to ilość energii przypadającej na jednostkę powierzchni uprawy. Im wyższa moc lampy, tym wyższe jest natężenie światła (więcej energii zostaje przetworzone na światło – na przykład zwykłe żarówki przetwarzają dużo pobieranej energii w ciepło, świetlówki natomiast przetwarzają dużo więcej energii w światło). Ilość światła jest odwrotnie proporcjonalna do kwadratu odległości między źródłem światła a powierzchnią oświetlaną. Znaczy to, że podwieszając żarówkę 2 razy wyżej niż wisiała nad roślinami, będzie do nich docierać 4 razy mniej światła. Podwieszając ją 3 razy wyżej, do roślin będzie docierać 9 razy mniej światła. Źródło światła powinniśmy umieścić na tyle wysoko, aby w miejscu, w którym znajdują się górne liście, temperatura nie wzrastała niebezpiecznie podczas doświetlania. Musimy pamiętać, że świetlówki T8 wytwarzają więcej ciepła od T5 – te wytwarzają go niewiele, jak i świetlówki kompaktowe. Optymalna odległość źródła światła od czubków roślin to 10-20 cm, wtedy na świetlówkę długości metra przypadnie obszar o wymiarach 50x100cm. Chcąc poszerzyć ten obszar, możemy zawiesić świetlówkę wyżej o 20cm. Maksymalna odległość światła od roślin powinna wynosić 50cm dla świetlówek o mocy 50-60W. Pamiętajmy o tym, aby używać odbłyśników - specjalnie pozaginanych, polerowanych blach aluminiowych odbijających światło, dzięki którym odzyskujemy wiele z 50% światła, które jest emitowane w górę i na boki - w przypadku świetlówek liniowych. Do świetlówek kompaktowych także możemy stosować specjalne odbłyśniki w kształcie kloszy.

Skuteczność świetlna źródeł światła podawana przez producentów, czyli ilość lumenów na 1 Wat może nie być dla nas miarodajna, ponieważ standardowo jest obliczana w zależności od długości fal spektrum danego źródła światła, przy czym fale, na które najbardziej wrażliwe jest ludzkie oko (czyli odbierane jako najjaśniejsze) mają w tych obliczeniach najwyższy współczynnik skuteczności, a maleje on wraz z malejącą widzialnością fali dla naszych oczu. Ludzkie oko jest najbardziej czułe na fale o długości 555 nm – jest to światło zielone, które nie jest przydatne dla roślin w procesie fotosyntezy. Czułość naszych oczu mieści się głównie w zakresie długości od 500 do 630 nm – jest to światło zielone, żółte i pomarańczowe. Dla długości 400 i 600 nm współczynnik skuteczności świetlnej osiąga wartość 0. Standardowo obliczana skuteczność świetlna źródła światła nie jest więc pomocna w dobieraniu oświetlenia dla roślin. Gdyby obliczenia tej skuteczności powstawałyby w oparciu o wrażliwość chlorofilu a i b na długość różnych fal, byłyby one jak najbardziej miarodajne podczas wyboru światła do doświetlania, lecz bez tego pozostaje nam sugerować się ilością Watów – im więcej, tym większa skuteczność.

Przydatność źródeł światła do doświetlania.
Zwykłe żarówki przetwarzają tylko 5% energii na światło, mają ciepłą temperaturę barwową. Nie nadają się one do doświetlania roślin, ponieważ są strasznie mało wydajne i mają nieodpowiednie widmo światła.
Świetlówki kompaktowe zintegrowane zmieniają w światło około 25% energii, a te najczęściej spotykane w handlu mają temperaturę barwową z zakresu 2500 – 6700K. Ich standardowe gwinty pozwalają oszczędzić na specjalnych obudowach. Najlepiej kupować te z oznaczeniami 950 i 965 – mają największą emisję czerwonych i niebieskich fal. Pierwsza liczba znaczy współczynnik oddawania barw (CRI lub Ra) wyrażany w skali od 0 do 100. Pośród świetlówek kompaktowych najczęściej występuje 8 i 9. 8 znaczy od 80 do 89 (oznaczane też 1B), 9 znaczy od 90 do 100 (oznaczane też 1A). Im więcej, tym wierniej oddawane będą barwy oświetlanych przedmiotów. Innymi słowy, współczynnik ten mówi nam, jak bardzo oświetlone przedmioty będą wyglądać tak, jak w świetle dziennym - przyda się to, jeśli świetlówki do doświetlania przy okazji mają być światłem pokojowym lub też odwrotnie i nie chcemy, aby ich światło było np. zbyt różowe, niebieskie lub żółte (mogłoby być męczące dla oczu). Dwie pozostałe liczby są oznaczeniem temperatury barwowej: 50 znaczy 5000K, 65 znaczy 6500K.
Świetlówki liniowe przetwarzają na światło nawet 35% energii, a typ świetlówek liniowych T5, wymagający elektronicznych stateczników, jeszcze bardziej zwiększa tą wydajność oraz nie wytwarza tyle ciepła, co poprzednicy. T5 dodatkowo charakteryzują się większą trwałością i mniejszymi rozmiarami od T8 (starszy typ). Świetlówki liniowe mogą mieć także bardzo zróżnicowaną długość emitowanych fal i ich temperatury barwowe mieszczą się w bardzo szerokim zakresie, nawet do 18000K. Są one najlepszym wyborem do uzyskania szybszego i bardziej gęstego przyrostu, lecz trzeba liczyć się z kosztem zakupu statecznika, oprawek, itd.
Wysokoprężne lampy sodowe przetwarzają na światło 30% energii, lecz większość tych lamp emituje fale głównie w zakresie 550 - 640 nm, a jest to barwa żółta i czerwona (zakres ten jest zbliżony do zakresu maksymalnej czułości ludzkiego oka, dlatego też mają tak wysoką skuteczność świetlną), z tego powodu lampy sodowe mocno wspomagają kwitnienie roślin. Są najczęściej używane w uprawie szklarniowej do doświetlania pod koniec dnia, aby wydłużyć fotoperiod i jednocześnie silnie wspomóc kwitnienie np. pomidorów lub ogórków.

Jak długo i kiedy doświetlać?
Większość roślin, o których piszę na blogu, rośnie w naturze w strefach zwrotnikowych i podzwrotnikowych, niektóre w umiarkowanych ciepłych lub w strefie równikowej. W strefie zwrotnikowej najkrótszy dzień w roku trwa 10-11h, a najdłuższy 13-14h. Na równiku przez cały rok dzień równa się nocy, więc wynoszą po 12h. Biorąc to pod uwagę, najlepiej byłoby zapewnić roślinom z tych stref co najmniej 10 godzin dziennie intensywnego nasłonecznienia przez cały rok. Dzień w naszym klimacie trwa najkrócej około 7 godz. i 18 minut. Dodatkowo jest to mało intensywne światło (w porównaniu do światła w strefach zwrotnikowych). Codziennym doświetlaniem przez odpowiedni czas można trochę nadrobić te straty. Od 7h do 10h brakuje tylko 3h, lecz jest to zdecydowanie za mało, aby nadrobić małe natężenie światła w ciągu zimowego dnia. Długość czasu doświetlania zależy także od tego, jak bardzo słoneczne stanowisko mają rośliny, które chcemy doświetlać. Im ciemniej, tym więcej substytutu dziennego światła muszą dostać. Np., światło z zachodniego okna ma zimą bardzo słabe natężenie, więc powinniśmy zacząć doświetlanie co najmniej 3 godziny przed zachodem, aby nadrobić straty ze słabego światła dziennego i płynnie wydłużyć fotoperiod (czas nasłonecznienia w cyklu dobowym). W grudniu na mało słonecznym stanowisku proponuję doświetlać przez 7-10 godzin dziennie. Gdy natomiast rośliny mają lepsze stanowisko, tzn. południowe lub południowo-wschodnie, ilość godzin można skrócić o 2-3. Przykładowe czasy doświetlania w różnych miesiącach można sprawdzić na poniższych wykresach. Dobrym pomysłem jest także stosowanie sztucznego światła w ciągu całego dnia - możemy doświetlać je przez 10-12 godzin dziennie (zaczynając o wschodzie słońca) świetlówką z podbiciem na barwę niebieską. W świetle dziennym rośliny dostawałyby dosyć fal czerwonych, natomiast ze świetlówki dodatkową porcję fal niebieskich, dzięki czemu rosłyby o wiele szybciej i byłyby znacznie bardziej rozkrzewione, mocniejsze, z grubszymi łodygami i liśćmi. Bardzo ważne dla zdrowia roślin jest to, aby okres ciemności wynosił minimalnie 6 godzin i przypadał zawsze na te same godziny. Bez tego mogą stać się osłabione i po dłuższym czasie zacząć zamierać. Dobrym pomysłem są czasowe wyłączniki prądu - dzięki nim lampa może włączać się codziennie automatycznie o tej samej porze na ustawioną ilość godzin. Taki wyłącznik podłączamy do gniazdka, na jego panelu ustawiamy godzinę i czas działania, a do wyłącznika podłączamy lampę.

Wykres przedstawiający zmianę długości dnia w ciągu roku na północy Polski oraz to, jak przykładowo możemy wydłużyć dzienną dawkę światła dla naszych roślin dzięki doświetlaniu:

Wykresy przedstawiające przykładowe plany doświetlania roślin w ciągu roku:


Liczby godzin na wykresach podane w etykietach są zaokrąglone do całości. Odstępy między datami na dolnych osiach zawsze wynoszą 2 tygodnie.


Najważniejsze źródła:
http://www.ho.haslo.pl/article.php?id=1756
http://www.ho.haslo.pl/article.php?id=3090
http://www.ho.haslo.pl/article.php?id=1755
http://en.wikipedia.org/wiki/Chlorophyll
http://en.wikipedia.org/wiki/Luminous_flux
http://en.wikipedia.org/wiki/Luminous_efficacy
http://pl.wikipedia.org/wiki/Temperatura_barwowa
http://pl.wikipedia.org/wiki/Barwa_biała
http://www.calendar.k-ce.pl/index.php
http://ledmuseum.home.att.net/spectra.htm
http://www.swiatlo.tak.pl/pts/pts-kolor.php

22:18, tropicjungle , różne
Link Komentarze (33) »
sobota, 06 lutego 2010
Ku ulepszeniu warunków hodowli.
Zimą szczególnie trudno jest zapewnić dobre warunki dla tropikalnych oraz subtropikalnych roślin w klimacie umiarkowanym, w domu. Zaczynam rozważać adaptację specjalnego pokoju wyposażonego w lampy sodowe, odpowiedni nawilżacz powietrza, folię refleksyjną, ewentualnie kable grzewcze dla kiełkujących nasion... W warunkach, jakie teraz mam w domu, jesienią i zimą rośliny bardziej egzotyczne będą rosnąć powolnie lub wcale. Zimą w sklepach pojawia się najwięcej owoców roślin tropikalnych, ale także zimą najtrudniej spowodować, aby nasiona z tych owoców wykiełkowały, a siewki się utrzymały. Jeśli macie jakieś specjalne pomieszczenia do hodowli roślin, chętnie przeczytam, jak je wyposażyliście i jakie przyniosło to efekty - szczególnie w miesiącach zimowych. ;]
19:11, tropicjungle , różne
Link Komentarze (3) »
niedziela, 25 października 2009
Czerwone banany.
Długości około 15 cm czerwone banany smakują trochę inaczej niż tradycyjne, żółte. Skórka dojrzałych czerwonych bananów staje się miękka, miąższ ma pomarańczowe zabarwienie, bardzo miękki, w smaku kremowy, mało słodki. Osobiście zdecydowanie wolę żółte odmiany.


10:23, tropicjungle , różne
Link Komentarze (5) »
sobota, 08 sierpnia 2009
Syzygium samarangense.
Syzygium samarangense to goździkowiec pochodzący z Azji. Jego owoce można kupić pod nazwą Red Rose Apple (odmiana czerwona) lub Green Rose Apple (odmiana zielona). Owoce są także określane jako: wax apple, love apple, java apple, chomphu, jambu air, water apple, mountain apple, water guava, wax jambu, bell fruit, makopa, tambis, chambekka. Długość owocu to 10-12 cm. Miąższ szklisty, chrupki, zawiera dużo orzeźwiającego soku, przypominający w smaku gruszkę. Drzewo dorasta do 12 m wysokości, jest wiecznie zielone. Odmiana owoców, którą udało mi się nabyć, niestety nie posiada nasion.


21:03, tropicjungle , różne
Link Komentarze (1) »
środa, 20 maja 2009
Dotychczasowe podsumowanie.
Postanowiłam stworzyć małą statystykę dotyczącą mojej hodowli. Cały czas prowadziłam w miarę dokładne zapiski dotyczące tego, kiedy, ile i co sadziłam, a także tego, jak szybko dane nasiona kiełkowały. Oto rezultaty mojej statystyki: dotychczas posadziłam około 294 nasiona, z czego na razie 101 wykiełkowało (34%). Ilość nasion, które wykiełkowały wydaje się mała w porównaniu do posianych, lecz dużą ilość nasion posiałam bardzo niedawno, dlatego jeszcze nie wzeszły. Z tych, które wykiełkowały, posiadam nadal 77 roślin (76%), resztę usunęłam, nie przeżyły lub oddałam. Średni czas kiełkowania wszystkich roślin wynosił 2,5 tygodnia. Średni czas kiełkowania poszczególnych gatunków był następujący: dla sosen pinii wynosił 3 tygodnie, dla miechunek peruwiańskich: 4 tygodnie, dla pitai: 1,6 miesiąca, dla kaw: 1,6 miesiąca, dla cytrusów: 2,1 miesiąca. Czas kiełkowania cytrusów wydłużył się znacznie, ponieważ przeważnie sadziłam je Zimą. Najstarszy okaz z mojej kolekcji ma około 9,4 roku, jest to cytryna pozyskana z pestki. Następny w kolejności jest grapefruit pozyskany także z pestki, a ma on około 4,4 roku. Najmłodszy okaz ma 7 dni i jest to ostatnia siewka pitai. Średni wiek wszystkich roślin to 3,1 miesiąca. Pięć mandarynek, dwie cytryny zwyczajne i dwa grapefruity sweety mają już po 0,4 roku. Palmy daktylowe i kawy mają po 0,5 roku. Granat, grapefruitowy lasek, awokado, kiwi i liczi mają po 1-1,2 roku. Tak właśnie wygląda podsumowanie mojego dotychczasowego poświęcenia roślinom tropikalnym oraz innym egzotycznym.
10:17, tropicjungle , różne
Link Komentarze (7) »
sobota, 07 lutego 2009
Nawożenie roślin tropikalnych.
Czyli o nawożeniu różnych mniej popularnych gatunków tropikalnych, liściastych roślin owocowych hodowanych w warunkach domowych, takich jak liczi, mango, awokado, kiwi, granat, papaja, kaki i różne inne.

Nawożenie zaczynamy, gdy roślina zacznie wytwarzać liście właściwe lub, gdy podczas przesadzania zauważymy, że nasiono, z którego wykiełkowała roślina jest już wyschnięte i siewka przestała pobierać z niego składniki odżywcze. W miesiącach kwiecień-wrzesień stosować należy normalną dawkę wg instrukcji na opakowaniu (nie należy jej zwiększać, bo można w ten sposób doprowadzić do przenawożenia i obumarcia rośliny), październik-marzec - czterokrotnie mniejszą dawkę nawozu. Najlepsze dla roślin tropikalnych są płynne nawozy wieloskładnikowe uniwersalne do roślin ozdobnych/doniczkowych zawierające w składzie przewagę azotu, fosforu i potasu (nawozy NPK w proporcji około 2:1:2 dla liczi, 2:1:1 dla kawy i pozostałych). Jeśli podlewamy rośliny wodą z kranu, należy unikać większych zawartości wapnia w nawozach, ponieważ woda kranowa zawiera jego związków wystarczająco dużo. Do nawożenia kawy należy stosować nawozy całkowicie pozbawione wapnia. Najlepiej stosować nawozy organiczne lub organiczno-mineralne, a unikać nawozów sztucznych, które po dłuższym czasie stosowania zwiększają zasolenie gleby, co może szkodzić wrażliwym roślinom tropikalnym. Najbezpieczniejsze są nawozy w 100% organiczne, ponieważ przy ich stosowaniu nie ma możliwości zaszkodzenia roślinie. Rośliny osłabione lub chore należy nawozić tylko w pełni organicznymi nawozami (wg zaleceń na opakowaniu), ponieważ pomogą one wrócić roślinie do zdrowia. Nawozy nieorganiczne mogą tylko zaszkodzić osłabionym roślinom. Rośliny bardzo młode i stare nawozimy dawką co najmniej o połowę mniejszą od zalecanej. Rośliny po kupnie, przetransportowaniu w inne miejsce lub po przesadzeniu nie powinny być nawożone, dopóki się nie zaaklimatyzują w nowych warunkach, czyli przez 3-6 tygodni. Nigdy nie nawozimy suchego podłoża, ponieważ korzenie włośnikowe ulegną spaleniu. Jeśli rośliny tropikalne uprawiamy w bardzo żyznej glebie (z dużą zawartością torfu), nie potrzebują one zbyt intensywnego dokarmiania, więc dawki zalecane na opakowaniu można zmniejszyć o połowę. Gdy liście są gładkie (jak np u liczi), można zraszać je płynnym nawozem fosforowym po przesadzeniu i co roku we wrześniu, aby wesprzeć kwitnienie i owocowanie na wiosnę. Do liści owłosionych nigdy nie stosujemy nawozów dolistnych/opryskowych.

Objawy niedoboru najważniejszych pierwiastków w glebie:
- azot: zahamowanie wzrostu, żółknięcie liści;
- fosfor: zahamowanie wytwarzania związków kwiatowych, przebarwianie liści na kolor czerwonobrunatny;
- potas: obniżona odporność tkanek na choroby i szkodniki;
- magnez: żółknięcie liści (nerwy pozostają zielone);
- siarka: chloroza młodych liści (powstawanie jasnozielonych/żółtych plam na liściach, a w efekcie wyboistość blaszki i opadanie liści).

Objawy nadmiaru najważniejszych pierwiastków w glebie:
- azot: nadmierny rozrost, uwodnienie tkanki (miękkość liści), a w efekcie podatność na choroby;
- fosfor: zakłócona przemiana materii, upośledzony rozwój korzeni;
- potas: zaburzenie wzrostu, chloroza starszych liści;
- wapń: utrudniona lub zablokowana zdolność przyswajania żelaza, chloroza, żółknięcie liści (nerwy pozostają zielone);
- siarka: nadmierne zakwaszenie gleby, utrudniona lub zablokowana zdolność przyswajania wapnia.
Tagi: nawożenie
18:31, tropicjungle , różne
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 10 listopada 2008
Przechowywanie nasion roślin ciepłolubnych.
Przechowując nasiona musimy je chronić przed dwoma rzeczami: a) nadmierną utratą wilgoci i w konsekwencji wyschnięciem zarodków w nasionach, b) nadmierną temperaturą, która pobudza nasiona do kiełkowania. Przed utratą wilgoci może chronić woreczek foliowy z zatrzaskiem lub zwykła, cieńka, przezroczysta folia do pakowania żywności szczelnie owijająca nasiona. Tak zapakowane nasiona umieszczamy w lodówce, gdzie panuje temperatura od 0 do +6°C. W takich warunkach nasiona wchodzą w stan hibernacji i nadal posiadają zdolność kiełkowania po roku i dłużej. Do opakowania z nasionami dobrze jest przykleić karteczkę z informacją (lub opisać foliowe opakowanie markerem) o dacie rozpoczęcia przechowywania i nazwą rośliny, z której pochodzą nasiona, by potem nie mieć problemów z ich identyfikacją, szczególnie, gdy przechowujemy wiele rodzajów nasion.

Podczas zamykania nasion w foliowych woreczkach trzeba szczególną uwagę zwrócić na to, czy na nasionach nie ma resztek miąższu z owoców, czy nasiona są wystarczająco obeschnięte. Zamykanie nieoczyszczonych, nieosuszonych, wilgotnych, przesiąkniętych wodą nasion spowoduje pojawienie się pleśni na nasionach po zamknięciu ich. Jeśli nasiona miały w ciągu ostatniego dnia kontakt z wodą, najlepiej zostawić je na 24-48 godzin luźno rozmieszczone na chusteczkach higienicznych w temperaturze pokojowej. Woreczek, w którym chcemy umieścić nasiona, musi być suchy w środku.
Tagi: nasiona
00:57, tropicjungle , różne
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 30 września 2008
Kokos właściwy (Cocos nucifera).
Oto kokos, który zakupiłam w wakacje:

Chlupała w nim woda, a przeczytałam, iż najchętniej kiełkują kokosy bardziej dojrzałe, takie, w których nie słychać wody przy potrząsaniu, więc trzymałam mój kokos w pełnym świetle słońca, w suchym pomieszczeniu przez kolejne dwa miesiące. Dziś, przy pomocy imadła rozłupałam zdrewniałą skorupę kokosa, ponieważ, gdy sadzi się cały kokos w ziemi i podlewa, zaczyna ona gnić. W środku znalazłam nasiono z przegniłym miejscem, które zamieniło się w dziurę po dociśnięciu:


Okazało się, ze kokos gnił w środku i nic by z niego nie wyrosło. Wnioski są takie, że zbyt długo czekałam na dojrzenie kokosa, podczas gdy on juz dawno zaczął się psuć. Wskazówki: przy następnym kokosie, skorupę należy rozłupać zaraz po ustaniu chlupania wody w środku, a nasiono znajdujące się w środku natychmiast posadzić lub sadzić od razu w całości.
Tagi: nasiona
21:24, tropicjungle , różne
Link Komentarze (12) »
niedziela, 28 września 2008
Uprawa i sadzenie - ogólnie.
Informacje uniwersalne dotyczące rozmnażania z nasion i hodowli w fazie początkowej roślin tropikalnych oraz śródziemnomorskich:

Sadzenie:
- używać świeżych nasion lub dobrze przechowywanych nasion pochodzących z dojrzałych owoców;
- moczyć nasiona 24 godziny w ciepłej wodzie;
- usunąć przed posadzeniem resztki miąższu, które mogą zacząć gnić w ziemi;
- sadzić poziomo, najlepiej na niewielką głębokość (trzykrotna grubość nasiona) w ziemi żyznej, uniwersalnej zmieszanej z niewielką ilością grubego piasku/żwiru i perlitu lub keramzytu;
- obficie podlać odstaną 1-2 dni wodą, lecz nie dopuścić do całkowitego przesiąknięcia ziemi (nie tworzyć błota);
- założyć na doniczkę foliowy woreczek (jak na załączonym zdjęciu) lub plastikowy pojemnik z paroma niewielkimi otworami (do środka musi dostawać się powietrze);
- postawić doniczkę nad kaloryferem;
- można dodatkowo doświetlać w okresie jesienno-zimowym;
- gdy ziemia z wierzchu lekko przeschnie (w zależności od wielkości doniczki - im mniejsza, tym szybciej) podlewać ponownie.

Hodowla:
- po wykiełkowaniu zdjąć woreczek lub plastikowy pojemnik z doniczki lub zamienić go na większy i przestawić znad kaloryfera w miejsce, gdzie powietrze jest mniej suche;
- podlewać odstaną 1-2 dni mieszanką wody przegotowanej i kranowej w proporcji 1:1 nie za obficie, gdy ziemia z wierzchu przeschnie, do podlewania najlepiej stosować lekko kwaśną wodę;
- udostępnić dużo rozproszonego światła;
- gdy liście, które się rozwiną nie będą pokryte meszkiem/włoskami (będą gładkie), spryskiwać je średnio 1-2 razy dziennie (rano i/lub wieczorem, aby uniknąć jednoczesnego bezpośredniego słońca) wyżej wspomnianą wodą;
- jeśli chcemy wyhodować mniejsze, dobrze rozgałęzione drzewko, należy przycinać je regularnie (1-3 razy w zależności od szybkości przyrostu w okresie wiosenno-letnim);
- nie narażać na duże wahania temperatury, przeciągi, przesuszenie powietrza;
- nie obracać zbyt mocno rośliny w czasie jej wzrostu (od kwietnia do września) - obracanie zabiera jej dużo czasu na przystosowanie się do nowych warunków świetlnych.

Dobrym pomysłem jest stosowanie "miniszklarenek", dzięki którym kiełkujące nasiona mają stale podwyższoną wilgotność i temperaturę powietrza. Istnieją różne dostępne mini szklarnie, np.:
- Mini szklarnie
- Miniszklarnia

poniedziałek, 15 września 2008
Usychanie końcówek liści.
Bardzo częstym problemem przy hodowli roślin tropikalnych w warunkach domowych jest usychanie końcówek liści, a następnie opadanie ich i w efekcie końcowym usychanie całej rośliny. Usychanie końcówek może być powodem:
1. Przelania rośliny - w podstawce doniczki umieścić warstwę drobnych kamieni, aby doniczka nie stała w wodzie, gdy przelejemy roślinę lub też po każdym podlewaniu odczekać chwile i wylać ewentualny nadmiar wody z podstawki, a podlewać należy dopiero, gdy ziemia z wierzchu przeschnie.
2. Zbyt małej wilgotności powietrza - gdy powietrze w mieszkaniu jest za suche, należny w miarę możliwości zwilżać je, czyli np. postawić doniczkę z podstawką w jeszcze jednej, większej podstawce, w której zawsze będzie woda, spryskiwać często roślinę mgiełka wody (przegotowanej i odstanej 1-2 dni/z czystej rzeki/studni/źródła/deszczówką/destylowaną), często wietrzyć pomieszczenie, kupić nawilżacz powietrza.
3. Woda, której używamy do podlewania rośliny - zbyt wysoka twardość wody, jak i zbyt wysokie pH (7-8) powoduje usychanie rośliny lubiącej kwaśne podłoża. Najlepsza dla takich roślin woda, to miękka woda, lekko kwaśna, o niższym pH (4-5), więc do podlewania powinno używać się deszczówki, wody gruntowej lub mieszanki wody destylowanej/przegotowanej (odstanej 1-2 dni) i kranowej w proporcji 1:1.
4. Za ciężkiej, mało przepuszczalnej gleby - system korzeniowy dusi się, gleba nie przepuszcza powietrza, więc ziemię, do której chcemy przesadzić roślinę najlepiej mieszać z niewielką ilością żwiru lub innego grubego piasku, keramzytu albo perlitu.
5. Gwałtownych zmian warunków otoczenia (temperatury, wilgotności, oświetlenia) - rośliny należy stopniowo przystosowywać do nowych warunków otoczenia, o ile nie są to warunki szkodliwe.

Dla chętnych do podlewania deszczówką:

Mapa pochodzi ze strony http://kanciapka.cba.pl/index.php?str=Atmosfera.
18:34, tropicjungle , różne
Link Komentarze (3) »
piątek, 22 sierpnia 2008
Platan klonolistny (Platanus acerifolia).
Jest to drzewo dorastające do 35 m wysokości, o bardzo szerokiej i rozłożystej koronie, osiągające znaczną grubość pnia.

Tagi: nasiona
18:37, tropicjungle , różne
Link Dodaj komentarz »
Zakładki:
Owoce z bloga
Przydatne akcesoria
Uprawa i sadzenie
Informacje pomocne
Linki
Nasiona
Szukaj roślin i nasion:



jak zrobic licznik

statystyka
Wszystkie teksty i zdjęcia na tej stronie są moją własnością (jeśli nie zostało zaznaczone inaczej) i rozpowszechnianie ich jako swoich jest zabronione. Nie zezwalam na umieszczanie reklam sklepów internetowych w komentarzach.

W sprawie wymiany linkami i programów partnerskich proszę o kontakt na mail.
RSS wpisy

Walutomat.pl - wymiana walut w Internecie