O tropikalnych, śród­ziem­no­mor­skich i innych egzotycznych roślinach hodowanych w klimacie umiarkowanym, otrzymywanych z nasion.
sobota, 06 marca 2010
Papaje - kiełkowanie.
To już któreś moje podejście do papai. Pierwsze zostały zaatakowane przez szkodniki, następne uschły pod moją ponad miesięczną nieobecność w wakacje, innych już nie pamiętam. Te postanowiłam zmusić do kiełkowania w keramzycie z perlitem, co poszło całkiem dobrze. Kiełkowanie zaczęło się po 3-4 tygodniach, w tej chwili dwie papaje wyglądają tak, jak na drugim zdjęciu. Rosną sobie 15 cm pod świetlówką i na razie nie narzekają.

17:33, tropicjungle , papaja
Link Komentarze (2) »
sobota, 27 lutego 2010
Passiflora edulis flavicarpa - kiełkowanie.
Żółte marakuje zaczęły kiełkować. Posadziłam je w keramzycie z dodatkiem perlitu wokół nasion. Nawadnianie odbywa się metodą podsiąkania. Pojemnik z keramzytem znajduje się kilka centymetrów nad dnem większego pojemnika z wodą, zanurzony jest do połowy lub 1/3. Taka doniczka stała do czasu kiełkowania nad kaloryferem, gdy pojawiła się pierwsza siewka (widoczna na poniższym zdjęciu), przeniosłam pojemnik na stanowisko położone 15 cm pod świetlówką. Siewki mają po 2 cm wysokości, ładne liścienie i na razie raczej niczego im nie brakuje, lecz sama woda niedługo im nie wystarczy. Nie będę stosować rozcieńczania specjalnych pożywek do hydroponiki (zbyt czasochłonne), więc moje siewki czeka za jakiś czas przeprowadzka do ziemi, jednakże taki sposób na doprowadzenie do kiełkowania sprawdził się całkiem dobrze, papaje też już kiełkują w keramzycie. Marakujom zajęło to od posadzenia 2 tygodnie, papajom natomiast 3-4 tygodnie.

Figi - kolejny przyrost.
Figi rosną bardzo szybko, nie przeszkadzają im chłodne noce na parapecie nieszczelnego okna, jak na razie duża ciasnota też im nie przeszkadza, jednak wkrótce zacznie. Figi za 2-4 tygodnie czeka rozsadzenie do większych doniczek, których z pewnością mi zabraknie, lecz większość siewek w maju znajdzie się już na dworze, w gruncie. Kilka zostanie do hodowli domowej.
Tagi: figa
20:08, tropicjungle , figa pospolita
Link Dodaj komentarz »
Batat - podsumowanie.
Hodowla batata w doniczce udała się i jednocześnie nie. Batat ukorzenił się, podziemna jego część napęczniała i stwardniała, wypuścił jeden spory korzonek oraz wiele paromilimetrowych. Nadziemna część natomiast skurczyła się i zmiękła, zaczęła gnić w środku - z tego też powodu wyciągnęłam go z ziemi. Gdybym tego nie zrobiła, batat za jakiś czas prawdopodobnie wypuściłby łodygi/ę z części podziemnej, a część nadziemna zepsułaby się całkowicie - to samo czekałoby część podziemną, ale wtedy nowe odrosty pewnie poradziłby sobie już bez niej. Jednak nie o taki batat w doniczce mi chodziło. Część nadziemna miała wyglądem imitować pień krzaczastego drzewka - musiałaby w takim razie być większa i bardziej świeża (mój batat był przechowywany po kupnie około 2 tygodnie i trochę się pomarszczył przez ten czas). Skoro podziemna część stwardniała w towarzystwie wilgotnej ziemi, wokół nadziemnej można by było umieścić foliowy woreczek do czasu pokazania się pierwszych odrostów. Jest jeszcze jeden problem powstający przy hodowli batatów w doniczkach - podziemna część staje się siedliskiem larw ziemiórek i skoczkonogów. Aktualnie nie mam problemu z ziemiórkami, ale pomimo tego dolna część batatu była cała przez nie zasiedlona (widoczne są na trzecim zdjęciu), a to ostatecznie zadecydowało o tymczasowym zawieszeniu prób z batatami - aż do wiosny, wtedy spróbuję na dworze.


sobota, 20 lutego 2010
Doświetlanie roślin.
Z powodu długiej i ubogiej w promieniowanie słoneczne zimy zainteresowałam się mocno doświetlaniem roślin. Od jakiegoś czasu zbierałam informacje na ten temat, aby stworzyć z nich krótkie podsumowanie zagadnienia, jednak okazało się, że niestety 'krótkie podsumowanie' w przypadku obszernego tematu doświetlania trochę się rozciągnie. Poniżej przedstawiam efekt mojego wysiłku. ;)

Wpływ barw na jakość wzrostu.
Skład spektralny (widmo promieniowania elektromagnetycznego, widmo światła) jest bardzo ważny przy doświetlaniu. Widmo to dzieli się na pasma różnych długości fal, które my odbieramy jako barwy. Całkowite promieniowanie słoneczne ma długość fali 300-3000 nm. PAR (Photosynthetically active radiation)- promieniowanie fotosyntetycznie czynne – jest to część spektrum promieniowania słonecznego w zakresie długości fali 400-700 nm wykorzystywana przez rośliny w procesie fotosyntezy. W świetle słonecznym, które dociera do powierzchni Ziemi, PAR stanowi przeciętnie 45%. Chlorofil a posiada maksimum absorpcji dla długości fal 410, 430 i 662 nm, a chlorofil b dla 453 i 642 nm. Minimum absorpcji przypada na długości fal od 500 do 600 nm, a więc najbardziej cenne dla naszych roślin są fale w zakresach 400-500 nm i 600-700 nm. Rodzaje sztucznego oświetlenia mają różny skład spektralny emitowanego światła, a poszczególne długości fal różnie wpływają na rośliny. Najmocniej wpływa na nie promieniowanie niebieskie oraz stosunek promieniowania czerwonego do dalekiej czerwieni (nie jest ona bezpośrednio wykorzystywana w fotosyntezie, lecz dostarcza roślinom informacji o zmianach w otoczeniu). Jeśli ilość obu czerwieni jest na podobnym poziomie lub też dalekiej czerwieni jest więcej niż bliskiej, powoduje to wydłużanie się pędów, a hamuje rozkrzewianie się, rośliny także słabiej się wybarwiają, są bardziej wiotkie. Gdy natomiast czerwieni bliskiej jest więcej niż dalekiej, nadmierne wydłużanie się pędów jest zahamowane, a gdy występuje emisja promieniowania niebieskiego, którego jest nieco więcej niż czerwonego, rośliny są niższe, bardziej rozkrzewione i zwarte, mają lepiej wybarwione i grubsze liście oraz łodygi, liści przyrasta więcej, międzywęźla są krótsze. Zależnie od tego, co chcemy osiągnąć, powinniśmy wybierać oświetlenie z odpowiednią emisją różnych fal. Gdy np. chcemy uzyskać zwartą, niską, mocno rozkrzewioną roślinę, musimy wybrać oświetlenie z największą emisją w paśmie niebieskim, a nieco mniejszą w czerwonym. Mała ilość niebieskiego w porównaniu do czerwieni spowoduje wyciąganie się pędów i wolny przyrost tkanki zielonej. Do kwitnienia roślin i kiełkowania nasion niezbędne jest promieniowanie czerwone, ponieważ samo niebieskie tego nie zapewni. Samo promieniowanie niebieskie natomiast hamuje wzrost roślin, a barwa liści staje się ciemniejsza, dlatego do doświetlania zawsze należy wybierać źródła światła z jednoczesną emisją w zakresie niebieskim i czerwonym lub używać niebieskiego światła łącznie ze światłem dziennym. Do prawidłowego wzrostu roślin, promieniowania niebieskiego powinno być o około 1/3 więcej niż czerwonego, a czerwieni dalekiej nie powinno być więcej niż 1/2 bliskiej. Jakość widma głównie wpływa na jakość wzrostu.

Długości fal i odpowiadające im barwy:
ultrafiolet: poniżej 380 nm
fioletowa: 380-440 nm
niebieska: 440-490 nm
zielona: 490-560 nm
żółta: 560-590 nm
pomarańczowa: 590-630 nm
czerwona: 630-780 nm
„bliska czerwień”: 600-700 nm
„daleka czerwień”: 700-800 nm
podczerwień: powyżej 780 nm

Maksima absorpcji chlorofilu:
Fiolet: 410, 430 nm
Niebieski: 453 nm
Bliska czerwień: 662, 642 nm
Daleka czerwień: 730 nm

Rozkład absorpcji chlorofilu a i b:


Nie zawsze jesteśmy w stanie zobaczyć wykres rozkładu widmowego danego oświetlenia, dlatego też najczęściej możemy poratować się temperaturą barwową, która powinna być podana na opakowaniu każdego źródła światła, jakie możemy kupić. Temperatura barwowa jest wypadkową wszystkich długości fal, jakie emituje dane źródło światła. Jej mankamentem jest to, że podobną wypadkową może dawać różny skład fal o innych długościach, dlatego np. dwie świetlówki mogą mieć temperaturę barwową równą 6500K (światło dzienne), a skład emitowanych fal trochę inny - np. biały kolor można uzyskać poprzez zmieszanie ze sobą w równych proporcjach trzech podstawowych barw lub też dowolnej barwy dopełniającej z przeciwstawną do niej barwą podstawową, dlatego też w miarę możliwości lepiej podejmować decyzje w oparciu o rozkład widmowy niż temperaturę barwową, która mówi nam o długościach fal tylko w przybliżeniu.

Poniższe temperatury barwowe odbieramy, jako następujące barwy:
2000K i mniej – światło świecy
2000K - 3000K – światło żółto-białe
3000K - 5000K – ciepły biały
5000K - 6500K – biały, światło dzienne
6500K - 8000K – chłodnobiały
8000K - 10000K – chodny biało-różowy/fioletowy
10000K - 15000K – bezchmurne niebo w zimowe południe (biały z niebiesko-różowym zabarwieniem)
15000K - 20000K – bezchmurne niebo w letnie południe (błękitno-biały)

Do doświetlania roślin nadają się te z zakresu od 4500K do 10000K. Teoretycznie najlepsze powinno być światło najbardziej przypominające dzienne, rośliny rosłyby w takim świetle najbardziej proporcjonalnie, lecz zależnie od tego czy chcemy położyć nacisk w hodowli na kwitnienie czy rozrost masy zielonej, powinniśmy skłonić się ku jednej lub drugiej granicy. Od 4000K do 6500K rozrost będzie wolniejszy, rośliny będą głównie przyrastać na długość, lecz kwitnienie będzie obfitsze. W granicy 6500K do 10000K krzewienie się będzie silniejsze, rośliny będą bardziej zwarte. Świetlówki specjalnie przeznaczone do doświetlania roślin przeważnie mają temperaturę barwową 8000K i 8500K (emisja w zakresie fal czerwonych i nieco większa w zakresie niebieskich).

Spektrograficzna analiza promieniowania słonecznego, czyli przybliżony rozkład widmowy dla słońca:


Rozkład widmowy dla przykładowych świetlówek (wykresy pochodzą ze strony: http://sylvania.pl):

Sylvania Gro-lux oraz Sylvania Aquastar:

© Sylvania Lighting International


Wpływ natężenia światła na szybkość wzrostu.
Dla szybkości wzrostu ważne jest natężenie światła. W naszej szerokości geograficznej natężenie światła jesienią, wczesną wiosną i zimą jest zbyt niskie dla roślin pochodzących z tropików. Przez to intensywność fotosyntezy jest mniejsza, a wtedy szybkość wzrostu także maleje. Natężenie światła, to ilość energii przypadającej na jednostkę powierzchni uprawy. Im wyższa moc lampy, tym wyższe jest natężenie światła (więcej energii zostaje przetworzone na światło – na przykład zwykłe żarówki przetwarzają dużo pobieranej energii w ciepło, świetlówki natomiast przetwarzają dużo więcej energii w światło). Ilość światła jest odwrotnie proporcjonalna do kwadratu odległości między źródłem światła a powierzchnią oświetlaną. Znaczy to, że podwieszając żarówkę 2 razy wyżej niż wisiała nad roślinami, będzie do nich docierać 4 razy mniej światła. Podwieszając ją 3 razy wyżej, do roślin będzie docierać 9 razy mniej światła. Źródło światła powinniśmy umieścić na tyle wysoko, aby w miejscu, w którym znajdują się górne liście, temperatura nie wzrastała niebezpiecznie podczas doświetlania. Musimy pamiętać, że świetlówki T8 wytwarzają więcej ciepła od T5 – te wytwarzają go niewiele, jak i świetlówki kompaktowe. Optymalna odległość źródła światła od czubków roślin to 10-20 cm, wtedy na świetlówkę długości metra przypadnie obszar o wymiarach 50x100cm. Chcąc poszerzyć ten obszar, możemy zawiesić świetlówkę wyżej o 20cm. Maksymalna odległość światła od roślin powinna wynosić 50cm dla świetlówek o mocy 50-60W. Pamiętajmy o tym, aby używać odbłyśników - specjalnie pozaginanych, polerowanych blach aluminiowych odbijających światło, dzięki którym odzyskujemy wiele z 50% światła, które jest emitowane w górę i na boki - w przypadku świetlówek liniowych. Do świetlówek kompaktowych także możemy stosować specjalne odbłyśniki w kształcie kloszy.

Skuteczność świetlna źródeł światła podawana przez producentów, czyli ilość lumenów na 1 Wat może nie być dla nas miarodajna, ponieważ standardowo jest obliczana w zależności od długości fal spektrum danego źródła światła, przy czym fale, na które najbardziej wrażliwe jest ludzkie oko (czyli odbierane jako najjaśniejsze) mają w tych obliczeniach najwyższy współczynnik skuteczności, a maleje on wraz z malejącą widzialnością fali dla naszych oczu. Ludzkie oko jest najbardziej czułe na fale o długości 555 nm – jest to światło zielone, które nie jest przydatne dla roślin w procesie fotosyntezy. Czułość naszych oczu mieści się głównie w zakresie długości od 500 do 630 nm – jest to światło zielone, żółte i pomarańczowe. Dla długości 400 i 600 nm współczynnik skuteczności świetlnej osiąga wartość 0. Standardowo obliczana skuteczność świetlna źródła światła nie jest więc pomocna w dobieraniu oświetlenia dla roślin. Gdyby obliczenia tej skuteczności powstawałyby w oparciu o wrażliwość chlorofilu a i b na długość różnych fal, byłyby one jak najbardziej miarodajne podczas wyboru światła do doświetlania, lecz bez tego pozostaje nam sugerować się ilością Watów – im więcej, tym większa skuteczność.

Przydatność źródeł światła do doświetlania.
Zwykłe żarówki przetwarzają tylko 5% energii na światło, mają ciepłą temperaturę barwową. Nie nadają się one do doświetlania roślin, ponieważ są strasznie mało wydajne i mają nieodpowiednie widmo światła.
Świetlówki kompaktowe zintegrowane zmieniają w światło około 25% energii, a te najczęściej spotykane w handlu mają temperaturę barwową z zakresu 2500 – 6700K. Ich standardowe gwinty pozwalają oszczędzić na specjalnych obudowach. Najlepiej kupować te z oznaczeniami 950 i 965 – mają największą emisję czerwonych i niebieskich fal. Pierwsza liczba znaczy współczynnik oddawania barw (CRI lub Ra) wyrażany w skali od 0 do 100. Pośród świetlówek kompaktowych najczęściej występuje 8 i 9. 8 znaczy od 80 do 89 (oznaczane też 1B), 9 znaczy od 90 do 100 (oznaczane też 1A). Im więcej, tym wierniej oddawane będą barwy oświetlanych przedmiotów. Innymi słowy, współczynnik ten mówi nam, jak bardzo oświetlone przedmioty będą wyglądać tak, jak w świetle dziennym - przyda się to, jeśli świetlówki do doświetlania przy okazji mają być światłem pokojowym lub też odwrotnie i nie chcemy, aby ich światło było np. zbyt różowe, niebieskie lub żółte (mogłoby być męczące dla oczu). Dwie pozostałe liczby są oznaczeniem temperatury barwowej: 50 znaczy 5000K, 65 znaczy 6500K.
Świetlówki liniowe przetwarzają na światło nawet 35% energii, a typ świetlówek liniowych T5, wymagający elektronicznych stateczników, jeszcze bardziej zwiększa tą wydajność oraz nie wytwarza tyle ciepła, co poprzednicy. T5 dodatkowo charakteryzują się większą trwałością i mniejszymi rozmiarami od T8 (starszy typ). Świetlówki liniowe mogą mieć także bardzo zróżnicowaną długość emitowanych fal i ich temperatury barwowe mieszczą się w bardzo szerokim zakresie, nawet do 18000K. Są one najlepszym wyborem do uzyskania szybszego i bardziej gęstego przyrostu, lecz trzeba liczyć się z kosztem zakupu statecznika, oprawek, itd.
Wysokoprężne lampy sodowe przetwarzają na światło 30% energii, lecz większość tych lamp emituje fale głównie w zakresie 550 - 640 nm, a jest to barwa żółta i czerwona (zakres ten jest zbliżony do zakresu maksymalnej czułości ludzkiego oka, dlatego też mają tak wysoką skuteczność świetlną), z tego powodu lampy sodowe mocno wspomagają kwitnienie roślin. Są najczęściej używane w uprawie szklarniowej do doświetlania pod koniec dnia, aby wydłużyć fotoperiod i jednocześnie silnie wspomóc kwitnienie np. pomidorów lub ogórków.

Jak długo i kiedy doświetlać?
Większość roślin, o których piszę na blogu, rośnie w naturze w strefach zwrotnikowych i podzwrotnikowych, niektóre w umiarkowanych ciepłych lub w strefie równikowej. W strefie zwrotnikowej najkrótszy dzień w roku trwa 10-11h, a najdłuższy 13-14h. Na równiku przez cały rok dzień równa się nocy, więc wynoszą po 12h. Biorąc to pod uwagę, najlepiej byłoby zapewnić roślinom z tych stref co najmniej 10 godzin dziennie intensywnego nasłonecznienia przez cały rok. Dzień w naszym klimacie trwa najkrócej około 7 godz. i 18 minut. Dodatkowo jest to mało intensywne światło (w porównaniu do światła w strefach zwrotnikowych). Codziennym doświetlaniem przez odpowiedni czas można trochę nadrobić te straty. Od 7h do 10h brakuje tylko 3h, lecz jest to zdecydowanie za mało, aby nadrobić małe natężenie światła w ciągu zimowego dnia. Długość czasu doświetlania zależy także od tego, jak bardzo słoneczne stanowisko mają rośliny, które chcemy doświetlać. Im ciemniej, tym więcej substytutu dziennego światła muszą dostać. Np., światło z zachodniego okna ma zimą bardzo słabe natężenie, więc powinniśmy zacząć doświetlanie co najmniej 3 godziny przed zachodem, aby nadrobić straty ze słabego światła dziennego i płynnie wydłużyć fotoperiod (czas nasłonecznienia w cyklu dobowym). W grudniu na mało słonecznym stanowisku proponuję doświetlać przez 7-10 godzin dziennie. Gdy natomiast rośliny mają lepsze stanowisko, tzn. południowe lub południowo-wschodnie, ilość godzin można skrócić o 2-3. Przykładowe czasy doświetlania w różnych miesiącach można sprawdzić na poniższych wykresach. Dobrym pomysłem jest także stosowanie sztucznego światła w ciągu całego dnia - możemy doświetlać je przez 10-12 godzin dziennie (zaczynając o wschodzie słońca) świetlówką z podbiciem na barwę niebieską. W świetle dziennym rośliny dostawałyby dosyć fal czerwonych, natomiast ze świetlówki dodatkową porcję fal niebieskich, dzięki czemu rosłyby o wiele szybciej i byłyby znacznie bardziej rozkrzewione, mocniejsze, z grubszymi łodygami i liśćmi. Bardzo ważne dla zdrowia roślin jest to, aby okres ciemności wynosił minimalnie 6 godzin i przypadał zawsze na te same godziny. Bez tego mogą stać się osłabione i po dłuższym czasie zacząć zamierać. Dobrym pomysłem są czasowe wyłączniki prądu - dzięki nim lampa może włączać się codziennie automatycznie o tej samej porze na ustawioną ilość godzin. Taki wyłącznik podłączamy do gniazdka, na jego panelu ustawiamy godzinę i czas działania, a do wyłącznika podłączamy lampę.

Wykres przedstawiający zmianę długości dnia w ciągu roku na północy Polski oraz to, jak przykładowo możemy wydłużyć dzienną dawkę światła dla naszych roślin dzięki doświetlaniu:

Wykresy przedstawiające przykładowe plany doświetlania roślin w ciągu roku:


Liczby godzin na wykresach podane w etykietach są zaokrąglone do całości. Odstępy między datami na dolnych osiach zawsze wynoszą 2 tygodnie.


Najważniejsze źródła:
http://www.ho.haslo.pl/article.php?id=1756
http://www.ho.haslo.pl/article.php?id=3090
http://www.ho.haslo.pl/article.php?id=1755
http://en.wikipedia.org/wiki/Chlorophyll
http://en.wikipedia.org/wiki/Luminous_flux
http://en.wikipedia.org/wiki/Luminous_efficacy
http://pl.wikipedia.org/wiki/Temperatura_barwowa
http://pl.wikipedia.org/wiki/Barwa_biała
http://www.calendar.k-ce.pl/index.php
http://ledmuseum.home.att.net/spectra.htm
http://www.swiatlo.tak.pl/pts/pts-kolor.php

22:18, tropicjungle , różne
Link Komentarze (33) »
środa, 10 lutego 2010
Pitaje - zimowy przyrost.
Kaktusy pitaje podrosły trochę przez zimę, z tym że zimowe przyrosty przez małą ilość światła są dość cieńkie i ze zdjęcia bardzo łatwo wywnioskować, co wyrosło zimą, a co latem. Jest też trochę nowych siewek, które na razie mają po dwa liścienie, bez łodyg. Zasadziłam trochę nasion w listopadzie - stąd nowe siewki. Pitaje w grupie jednak wyglądają ciekawiej.
Tagi: pitaja
17:26, tropicjungle , pitaja
Link Komentarze (2) »
Guawy - postępy.
Z drewniejącej łodygi opadają dolne liście, górne natomiast lekko przysychały od zbyt bliskiego towarzystwa kaloryfera. W tej chwili na na zdjęciu są widoczne patyki powbijane po przeciwległych stronach doniczki - na nich utrzymują się foliowe woreczki stanowiące osłonę przed suchym powietrzem. Guawy mają w tej chwili 15-20 cm.

Tagi: guawa
17:21, tropicjungle , guawa
Link Dodaj komentarz »
Siewka kaki - ciągle delikatna.
Kaki nadal wygląda delikatnie i krucho. Dwa liście nie urosły do znacznych rozmiarów, ale 'na horyzoncie' pojawiają się już następne. Siewka ma w tej chwili około 9 cm wysokości.

sobota, 06 lutego 2010
Ku ulepszeniu warunków hodowli.
Zimą szczególnie trudno jest zapewnić dobre warunki dla tropikalnych oraz subtropikalnych roślin w klimacie umiarkowanym, w domu. Zaczynam rozważać adaptację specjalnego pokoju wyposażonego w lampy sodowe, odpowiedni nawilżacz powietrza, folię refleksyjną, ewentualnie kable grzewcze dla kiełkujących nasion... W warunkach, jakie teraz mam w domu, jesienią i zimą rośliny bardziej egzotyczne będą rosnąć powolnie lub wcale. Zimą w sklepach pojawia się najwięcej owoców roślin tropikalnych, ale także zimą najtrudniej spowodować, aby nasiona z tych owoców wykiełkowały, a siewki się utrzymały. Jeśli macie jakieś specjalne pomieszczenia do hodowli roślin, chętnie przeczytam, jak je wyposażyliście i jakie przyniosło to efekty - szczególnie w miesiącach zimowych. ;]
19:11, tropicjungle , różne
Link Komentarze (3) »
Migdałowiec - nowe liście.
Nowe liście migdałowca jeszcze się nie zwijają, lecz pojawił się kolejny problem - wszystkim starszym liściom usychają końcówki. Nie może być to powodem suchego powietrza - migdałowiec jest nieustannie pod folią. Ma też dość światła, w dzień może być mu jedynie za ciepło i za wilgotno. Na południowym parapecie, pod folią, w słońcu temperatura może osiągać nawet ponad 30°C, a w takiej temperaturze woda szybko paruje, więc wilgotność znacznie się podnosi - są to warunki tropikalne, a migdałowiec zwyczajny rośnie naturalnie w klimacie podzwrotnikowym i umiarkowanym ciepłym. Przypuszczam, że muszę sprawić, aby 'mini-szklarnia' dla migdałowca była bardziej przewiewna, lecz znowu nie zbyt przewiewna, aby bardzo suche powietrze z kaloryfera obok okna nie 'zaatakowało' rośliny.
Tagi: migdał
19:03, tropicjungle , migdałowiec
Link Dodaj komentarz »
Longany - postępy w kiełkowaniu.
Longany wykiełkowały już wszystkie, ale przeżyły tylko 3 z nich. Trudno było mi znaleźć dla nich takie miejsce, w którym zaraz po kiełkowaniu nie usychałyby i jednocześnie miałby dosyć światła (nie korzystam z doświetlania - obawiam się jednak, że niedługo to się zmieni). Na parapetach, jak się okazało, jest im w nocy za zimno. Na południowym parapecie temperatura w nocy, podczas silnych mrozów, jakie ostatnio stały się normalnością, spadała do 5°C - tyle wynosi granica, poniżej której drzewka longanów nie powinny być przechowywane. Poniżej 0°C następuje uszkodzenie liści i pędów longanów. Parapet oddzielony był w nocy roletą od reszty pokoju i kaloryfera, ponadto większość drewniano-szklanych okien w moim domu jest nieszczelna, a nawet przy tych plastikowych robi się w nocy niebezpiecznie zimno. Przez to właśnie kiełki longanów usychały zaraz po wzejściu. Na szczęście 3 siewki przetrwały. W tej chwili stoją w miarę blisko południowego okna, lecz po drugiej stronie rolety, więc niskie temperatury już im nie grożą. Najwyższy longan ma 8 cm, a dwa pozostałe po 2 cm. Najwyższy nie rozwinął jeszcze ani jednego liścia, choć ciągle produkuje maleńkie zawiązki pędów ulistnionych. Mam nadzieję, że teraz, po zapewnieniu mu najbardziej optymalnych warunków, jakie mogę, zacznie się w końcu porządnie rozwijać.


Tagi: longan
17:58, tropicjungle , longan
Link Dodaj komentarz »
Tamarilla - postepy.
Tamarilla rozsadziłam po 3 do osobnych doniczek przed jesienią. Trudno znaleźć im zimą dobre miejsce. Blisko kaloryfera jest za suche powietrze - liście zwijają się i usychają. Koło nieszczelnych okien jest im za zimno - młode liście więdną, nie mogą też stać zbyt blisko siebie, bo gdy jest im za ciasno, liście rosną zniekształcone. Przez te przeprowadzki straciły więcej liści niż powinny, a najmniejsza siewka jest w słabej kondycji. W tej chwili znalazłam im w miarę ciepłe i nie za suche miejsce z dostateczną ilością przestrzeni. Liście w końcu rosną zdrowo, nie usychają, jedynie mają mniejsze rozmiary niż na bardziej nasłonecznionych stanowiskach. Dolne liście naturalnie dla tamarillo odginają się do dołu, następnie żółkną i opadają. Rośliny mają w tej chwili do 28 cm wysokości. Na wiosnę zostaną przycięte.


Tagi: tamarillo
13:58, tropicjungle , tamarillo
Link Dodaj komentarz »
Sosny pinie zimą.
Sosny spowolniły trochę wzrost, lecz nie powstrzymały go całkowicie. Po ich igłach widać wyraźnie całą historię warunków, w jakich przebywały. Pieńki są dość wyciągnięte, a igły na samym dole są krótkie i rzadkie - ilość światła była zbyt mała w stosunku do prędkości, z jaką młode siewki chciały się rozwijać (była to ich pierwsza wiosna na zachodnim parapecie). Wyżej długość igieł oraz ich gęstość stopniowo się zwiększa - całe lato spędziły na wschodnim parapecie i czuły się tam zdecydowanie lepiej. Na samej górze igły znowu są krótsze, lecz jest ich bardzo wiele. Ilość światła trochę się zmniejszyła, jest zima, więc igły rosną krótkie, sosny stoją ciągle na wschodnim parapecie, a jest tam teraz trochę chłodniej (okno nie jest do końca szczelne), więc sosny nie ma najmniejszego zamiaru wyciągać się. Wkrótce jednak powinny przyspieszyć, już po 21 marca dni staną się dłuższe od nocy. Trzecia sosna, przeniesiona z dworu do domu zmarniała i niestety już jej nie ma. Możliwe, że suche i ciepłe powietrze w mieszkaniu, do którego nie była przyzwyczajona razem z minimalnymi ilościami światła, którego do tej pory miała bardzo wiele spowodowały jej osłabienie i w efekcie uschnięcie. Dwie sosny na zdjęciu mają w tej chwili 11 cm i 13,5 cm.
13:42, tropicjungle , sosna pinia
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 31 stycznia 2010
Migdałowiec - postępy i komplikacje.
Migdałowiec urósł znacznie, lecz niekoniecznie tak, jakbym tego chciała. Po pierwsze bardzo się wyciągnął (ma w tej chwili 28 cm), chociaż stał na wschodnim parapecie, po drugie pojawiła się 'łódkowatość' liści (liście wyginają się na kształt łódki, jak widać na zdjęciu), bez żadnych objawów żerowania szkodników, bez usychania, wybarwiania się - w takim wypadku pozostaje wniosek o za małej ilości światła w stosunku do prędkości z jaką chciałby się rozwijać mój mały migdał. Ewentualnie mogło mu przeszkadzać zimne powietrze ciągnące od wschodniego okna, lecz najbardziej popularne odmiany migdałowca powinny znieść teoretycznie do -12°C. Obcięłam go więc na razie o 1/4 i przestawiłam na południowy parapet - jeszcze bardziej nasłoneczniony. Dodatkowo nałożyłam na niego folię opartą na prowizorycznej konstrukcji długiego patyka z 'daszkiem'. W tej chwili czekam na efekty i już pojawiają się dwa maleńkie rozgałęzienia najbliżej miejsca cięcia.
Tagi: migdał
18:55, tropicjungle , migdałowiec
Link Komentarze (7) »
Cytryny dwuzarodkowe i Minneola.
Cytryny rosnące razem w jednej doniczce wyrosły z jednego nasiona dwuzarodkowego. Mają już około roku i zdecydowanie wymagają przesadzenia. Większa ma 26 cm, mniejsza 19 c. Mały cytrus to Tangelo Minneola. Ma 7 cm wysokości. Cytryny stoją na parapecie nad kaloryferem, gdy jest on zbyt mocno nagrzany, końcówki dolnych liści lekko żółkną i przysychają, lecz dzieje się to bardzo powoli.
18:07, tropicjungle , cytrusy
Link Komentarze (4) »
sobota, 30 stycznia 2010
Figi - nowe liście.
Parę fig wyrosło już na wysokość 5 cm, większość z nich ma już po kilka nowych liści. Figi ciągle są bardzo delikatne i cieńkie. Dwa wbite w ziemię po przeciwległych stronach doniczki patyki służą do utrzymania foliowego woreczka nałożonego na doniczkę.
Tagi: figa
12:21, tropicjungle , figa pospolita
Link Komentarze (3) »
Passiflora edulis - odmiana flavicarpa.
Niedawno zakupiłam żółtą odmianę Marakui jadalnej. >>Tutaj<< można zobaczyć, jak wygląda w pełni dojrzały owoc cały i w przekroju. Owoce, które były dostępne w sklepie były prawie całe zielone. Niestety podczas oczekiwań na zmianę koloru mojego owocu na żółty, skórka zaczęła się psuć, więc zjadłam go i wydobyłam trochę nasion. Owoc w środku wygląda tak samo, jak owoce purpurowe, jedynie nasiona mają brązowy kolor, a nie czarny, choć nie mogę być pewna, czy nie było to spowodowane niedojrzałością owocu. Poniżej zdjęcie mojego owocu. Miał około 10 cm średnicy (owoce te są znacznie większe od odmiany purpurowej). 8 nasion zasadziłam metodą hydroponiki, zobaczymy co z tego będzie...
Passiflory ligularis - słodkie granadille.
Siewki mają w tej chwili od 8 do 23 cm wysokości. Jest ich aż 10. Dolne liście regularnie żółkną i opadają. Na wiosnę pędy marakui skraca się o 1/3. Jeszcze przed skróceniem ich, przesadzę je do nowej, lepiej zdrenowanej ziemi i zapewnię kratki wbijane w ziemię, po których marakuje mogłyby się piąć.
Nowe marakuje (passifory) purpurowe.
Dwie siewki pochodzą z nasion z małych, purpurowych owoców. Jest to tzw. purpurowa odmiana Passiflory edulis - Męczennicy jadalnej. Dorosła postać liści powinna być 3-klapowa o piłkowanych brzegach. Siewki mają około 6 cm wysokości.
Nowe liście mango.
Mango podczas zimy wypuściło 2 nowe liście, z czego jeden opadł, prawdopodobnie z powodu braku wystarczającej ilości światła. Niedawno wypuściło kolejne 3, a wszystkie trzymają się dobrze. Roślina ma w tej chwili około 17 cm.
Tagi: mango
00:03, tropicjungle , mango
Link Komentarze (4) »
piątek, 29 stycznia 2010
Wilec ziemniaczany (Ipomoea batatas).
Jest to ziemniak batat nazywany także patatem lub słodkim ziemniakiem. Jest wieloletnią byliną o białych lub czerwonych kwiatach. Uprawia się go w prawie całej strefie tropikalnej. Jego łodyga jest płożąca, silnie rozgałęziona, dorastająca do 5 metrów długości. Jednakże częste przycinanie nowych pędów na wysokości drugiego lub trzeciego liścia powoduje, że roślina rozrasta się w gęsty krzaczek. Łodygi ukorzeniają się w węzłach, a z korzeni wyrastają bulwy - bataty. Kształt i wielkość batatów jest zależny od odmiany - są podłużne i okrągłe, czerwone i brązowe... Ich waga osiąga do 3 kg. Bataty możemy sadzić w głębokich donicach z dobrym drenażem. Latem możemy przesadzać je do ogrodu, aby uzyskać trochę plonów. Do wyboru mamy różne sposoby sadzenia - bulwę można pociąć na grube plastry i zakopać je całe pod ziemią, można także zasadzić bulwę w całości pod ziemią lub posadzić ją pionowo, tak aby połowa (ta od której była odcięta górna część łodygi/korzenia) wystawała nad ziemię, która to powinna składać się z mieszanki torfu, piasku i zwykłej ziemi np z ogrodu lub doniczkowej w proporcjach 1:1:1. Można dodać także trochę drobnego keramzytu lub perlitu. Przed zasadzeniem bulwy powinniśmy się upewnić, czy nigdzie nie gnije. Zwlekałam z posadzeniem mojego batata, ponieważ nie miałam czasu i gdy w końcu zabrałam się za to, spostrzegłam, że gnije w miejscu, które powinno wystawać nad ziemię. Odkroiłam dokładnie to miejsce, a batata zasadziłam odwrotnie, co teoretycznie nie powinno przysporzyć mu kłopotów podczas ukorzeniania się, lecz na efekty jeszcze trochę poczekam. Batat od dwóch tygodni nie zmienił swojego wyglądu, nie wydaje także żadnego nieprzyjemnego zapachu, więc na razie wszystko z nim dobrze. Gdy bulwa ukorzeni się, cześć nadziemna powinna zacząć wypuszczać pierwsze liście. Takie "drzewko" wygląda bardzie ciekawie - wyglądem przypomina nieco styl bonsai, gdy część nadziemna bulwy jest wystarczająco duża i wysoka. Bataty wymagają częstego i obfitego podlewania, jednak nie wcześniej niż po przeschnięciu wierzchniej warstwy ziemi. Nie polecam zakładania na doniczki foliowych woreczków itd, ponieważ to mogłoby doprowadzić do pleśnienia lub gnicia bulwy.


Ananasy - postępy i straty.
Ananas ukorzeniony z rozety ma się dobrze. stoi nad kaloryferem, powietrze jest tam suche, co kompletnie mu nie przeszkadza, a nawet pasuje, podlewany jest rzadko. Ananasy z nasion stały obok niego, lecz najmniejszy chyba "przemókł" za bardzo podczas jednego z podlewań i usechł. Większy trzyma się dobrze, co prawda nie rośnie za szybko (właściwie, to nie widać po nim prawie wcale, aby rósł), ale też nie dzieje się z nim nic złego. Zdjęłam mu także górną warstwę ziemi i nałożyłam nową, zdjęcie jest jeszcze ze starą ziemią w doniczce - posiadała spory osad od twardej wody.

Karambole - postępy i komplikacje.
Karambole też ostatnio przysporzyły mi nieco kłopotów. Podczas mojej kilkudniowej nieobecności dwie z nich straciły wszystkie liście wskutek zbyt nagrzanego kaloryfera w tym czasie, a kolejne dwie część liści. Jak się okazuje utrata wszystkich liści jest dla karamboli o wiele bardziej niebezpieczna, niż gdy na drzewku zostanie ich chociażby 5. Karambola, z której ocalało tylko parę liści szybko zaczęła wypuszczać nowe, lecz karambole, które zostały całkowicie łyse, są w gorszym stanie. Uschły im czubki, a po ich obcięciu usychanie zatrzymało się. W tej chwili podlewam je minimalnie - brak liści oznacza brak dużego zapotrzebowania na wodę i brak możliwości jej szybkiego odparowania. Normalnie karambole preferują stale wilgotną ziemię. Powoli ukazują się na nich malutkie pączki nowych pędów ulistnionych, więc mają szansę na przetrwanie. Pozostałe karambole mają się dobrze i sporo urosły. Poniżej zdjęcia sprzed mojej nieobecności i wypadku z liśćmi. Radzę więc chronić swoje karambole przed suchym powietrzem - gdy jest ono za suche rośliny notorycznie gubią dolne, najstarsze liście (przedtem żółkną), a gdy dojdzie dodatkowo do przesuszenia ziemi, usychają wszystkie liście, są one bardzo delikatne i cienkie, więc jak widać niewiele im do tego trzeba. Poniższe zdjęcia były robione wieczorem, listki karamboli są złożone "do snu" (w pozycji wiszącej), za dnia unoszą się i kierują ku źródłu światła, są także wrażliwe na dotyk, po przejechani po nich palcem lub dmuchnięciu także składają się ku dołowi.




Longany - kiełkowanie.
Czekałam na ukazanie się pierwszych kiełków nad ziemią dość długo. Dodatkowo część z nich od razu po ukazaniu się usychała. Nie miałam ostatnio za wiele czasu na zajmowanie się roślinami i spowodowało to parę strat. Poniżej przedstawiam zdjęcia paru żyjących longanów, w tej chwili jest ich o 2 więcej, zadbałam trochę bardziej o warunki ich hodowli, mam nadzieję, że kolejnych strat nie będzie.

Tagi: longan
12:59, tropicjungle , longan
Link Dodaj komentarz »
środa, 23 grudnia 2009
Figi - postępy siewek.
Figi wypuszczają nowe liście. Nieustannie trzymam je pod folią blisko kaloryfera, co daje im ciepło i dużą wilgotność powietrza jednocześnie. Siewek jest 15. Mają po 1 - 1,5 cm.
Tagi: figa
21:24, tropicjungle , figa pospolita
Link Komentarze (8) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 16
Zakładki:
Owoce z bloga
Przydatne akcesoria
Uprawa i sadzenie
Informacje pomocne
Linki
Nasiona
Szukaj roślin i nasion:



jak zrobic licznik

statystyka
Wszystkie teksty i zdjęcia na tej stronie są moją własnością (jeśli nie zostało zaznaczone inaczej) i rozpowszechnianie ich jako swoich jest zabronione. Nie zezwalam na umieszczanie reklam sklepów internetowych w komentarzach.

W sprawie wymiany linkami i programów partnerskich proszę o kontakt na mail.
RSS wpisy

Walutomat.pl - wymiana walut w Internecie