O tropikalnych, śród­ziem­no­mor­skich i innych egzotycznych roślinach hodowanych w klimacie umiarkowanym, otrzymywanych z nasion.
poniedziałek, 12 listopada 2012
Blog
Witam wszystkich, którzy śledzili moje zmagania z tropikalnymi roślinami. Niestety blog nie będzie prowadzony do odwołania (które może nastąpi tej wiosny). Rośliny tropikalne to jedno z moich zainteresowań i na razie nie mam na nie czasu. Pozdrawiam wszystkich czytelników!


Update 05.2015: serdecznie pozdrawiam osoby, które nadal czekają na reaktywację bloga. ;) Prawda jest taka, że niestety już od dawna nie mam czasu na prowadzenie go, ani warunków na zajmowanie się tyloma roślinami. Zmiana miejsca zamieszkania, poszukiwania i zmiany pracy, do tego jeszcze dalsze dokształcanie się sprawiają, że niestety marzenie o własnej oranżerii musi ustawić się w długiej kolejce marzeń do realizacji. ;) Na sam początek musiałabym zmienić wygląd tej strony, ponieważ wywodzi się on jeszcze z zamierzchłych czasów, gdy zaczynałam tego bloga. ;D Może kiedyś do tego dojdę, na razie niestety nie leży to na liście moich priorytetów. ;)

Życzę owocnej wiosny! :)
16:54, tropicjungle
Link Komentarze (24) »
niedziela, 20 maja 2012
Najczęstszy problem z mango.
Mango nie jest niestety tak łatwe w uprawie jakby się chciało. Często po roku lub dwóch pojawia się problem z czarnymi plamami na liściach, opadaniem młodych liści, brązowieniem końcówek, itp... Moje mango także miało te problemy. Zaczęło się po przesadzeniu do bardziej żyznej ziemi i przestawieniu na zachodnie stanowisko. Nie było tam tak ciepło, wilgotność powietrza była nieco większa, a żyzna gleba za słabo oddychała. Czasem pojawiały się kropelki rosy od spodu liści, prawdopodobnie wtedy, gdy mango dostało nieco za dużo wody, a ziemia trzymała ją za długo. Po jakimś czasie tkanka liści w niektórych miejscach robiła się cieńsza, następnie czerniała od spodu w tych miejscach. Końcówki liści nieraz przysychały. Zdarzyło się także parę razy, iż młode liście opadły. Mango ostatecznie zginęło z innych powodów - w tamtym czasie bardzo często zostawało pod opieką domowników, ponieważ wyjeżdżałam na co najmniej kilkutygodniowe okresy. Wkrótce planuję wyhodować nowe mango, by tym razem nie popełnić błędów i potwierdzić jednocześnie genezę tego problemu.


Rozwój problemu:
1. Lepkie krople rosy pod liśćmi lub lepki nalot na liściach.
2. Cieńsza tkanka w tych miejscach.
3. Pojawienie się czarnych plam od spodu na uszkodzonej tkance.
4. Czernienie liści, usychanie końcówek.
5. Czasem czernienie nerwu głównego liści od spodu.
6. Czasami zniekształcenia nowych liści i ich opadanie.
7. W zaawansowanej postaci czernienie gałęzi.

Geneza problemu:
- zbyt mocne podlewanie + za ciężka, nieoddychająca gleba (zbyt duża domieszka ziemi torfowej, brak keramzytu/perlitu, za mało domieszki piasku/żwiru, ewentualnie za niskie pH);
- ciepłe i jednocześnie wilgotne warunki.

Skutki:
- rozwój choroby grzybowej: najczęściej antraknoza (zgorzel) powodowana przez grzyby Colletotrichum gloeosporioides lub tzw. „mango scab” powodowana przez Elsinoë mangiferae.
- rozwój choroby bakteryjnej powodowanej najczęściej przez Xanthomonas campestris.

Wymienione choroby mają bardzo podobne symptomy i postępuje się z nimi tak samo. Postępowanie:
1. Usunięcie zaatakowanej tkanki (liści z czarnymi plamami).
2. Zaprzestanie spryskiwania wodą (przez to choroba przenosi się na zdrowe części rośliny).
3. Rzadsze podlewanie (ziemia koniecznie musi przeschnąć).
4. Jeśli mango stało w wilgotnym miejscu (np. w szklarni), najlepiej przenieść je w bardziej suche miejsce.
5. Ewentualna zmiana ziemi, jeśli była nieodpowiednia: najlepiej zastosować ziemię z dużą ilością piasku i/lub żwiru, keramzytu i/lub perlitu, unikać dużej zawartości ziemi torfowej. Ziemia dla mango musi być lekka i szybko przesychać, aby nie stwarzać warunków do rozwijania się chorób. Najlepsze pH ziemi dla mango znajduje się w przedziale 6,5-7. Na dno trzeba stosować warstwę drenażową keramzytu.
6. Oprysk tlenochlorkiem miedzi (tlenkiem miedzi) lub wodorotlenkiem miedzi. W sklepach ogrodniczych dostępne są gotowe preparaty typu Miedzian – najlepiej stosować wg ulotek, ponieważ mają różne stężenie.


Uszkodzona tkanka, usychające końcówki.


Postępująca choroba.


Nalot od spodu liścia mango. Fot.: mefy.


Uszkodzona, cieńsza tkanka, widok od spodu liścia. Fot.: mefy.


Początek choroby, widok od spodu liścia. Fot.: Sebastian Cieśla.


Postępowanie choroby, widok od spodu liścia. Fot.: Sebastian Cieśla.

Dziękuję czytelnikom za użyczenie zdjęć do wpisu. ;)

00:15, tropicjungle , mango
Link Komentarze (25) »
wtorek, 15 maja 2012
Klon palmowy prawdopodobnie "Atropurpureum".
Od zeszłego roku mam klon palmowy - kupiłam go na jakimś targu z roślinami, bo urzekły mnie właśnie jego czerwone liście. Na razie trzymam go w domu, wkrótce zostanie przesadzony do ogrodu, bo już wydobrzał od czasu gdy go kupiłam - wtedy nie był w najlepszym stanie. Klon palmowy ma piękne głęboko czerwone młode liście. Stają się one zielone dopiero po jakimś czasie (1-2 miesiące). Mój klon ma w tym roku drugi przyrost. Zimę spędził na strychu, opadły mu wszystkie liście. Nowe wypuszczał już w lutym. Od niedawna zaczął wypuszczać kolejne.
Klon palmowy osiąga przeważnie do 5 metrów wysokości w naszych stronach, a tam skąd pochodzi (Japonia) osiąga nawet 10 metrów. Idealnie nadaje się na bonsai ze swoimi małymi ozdobnymi listkami. Podobno jest dość odporny na polskie mrozy - jaka jest prawda, możecie pisać w komentarzach, jeśli posiadacie (lub posiadaliście) te klony w ogródku.
Liście mają około 5-10 cm, pięcio lub siedmioklapowe, opadają na zimę. Gdy rosną w ogrodzie, wypuszczają nowe liście przeważnie w kwietniu lub w maju.
System korzeniowy jest niewielki i płytki, lubią żyzną ziemię, lekko kwaśną, stale wilgotną, wierzch ziemi można przysypać korą. Mogą być z powodzeniem hodowane w pojemnikach. Przycinanie nie jest konieczne, lecz jeśli chcemy konkretnie uformować klon, wtedy śmiało można go przyciąć. Najczęściej rozmnaża się je przez szczepienie. Mają maleńkie czerwone kwiatki.
Poniżej zdjęcia mojego klonu.






11:47, tropicjungle , różne
Link Komentarze (8) »
poniedziałek, 14 maja 2012
Migdałowiec - rozkrzewianie się.
Migdałowiec urósł po zimie, rozkrzewił się mocniej, bardzo chce rosnąć w górę. Po przycięciu rośnie szybciej, teraz nadaje się do przesadzenia, bo ziemia bardzo szybko przesycha, a podlewam go niemało. W tej chwili ma około 90 cm wysokości. Rośnie koło okna balkonowego od zachodniej strony. To miejsce wydaje się mu bardzo pasować. Może w przyszłym roku wysadzę go do ogrodu, lecz na razie trochę się obawiam i pozostanie jeszcze tego roku w donicy, a gdy noce będą cieplejsze - na balkonie.
migdałowiec
migdałowiec
Nowe pędy po przycięciu.

migdałowiec
Liść w detalu.

migdałowiec
8-śmio centymetrowy liść migdałowca.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 99
Zakładki:
Owoce z bloga
Przydatne akcesoria
Uprawa i sadzenie
Informacje pomocne
Linki
Nasiona
Szukaj roślin i nasion:



jak zrobic licznik

statystyka
Wszystkie teksty i zdjęcia na tej stronie są moją własnością (jeśli nie zostało zaznaczone inaczej) i rozpowszechnianie ich jako swoich jest zabronione. Nie zezwalam na umieszczanie reklam sklepów internetowych w komentarzach.

W sprawie wymiany linkami i programów partnerskich proszę o kontakt na mail.
RSS wpisy

Walutomat.pl - wymiana walut w Internecie