O tropikalnych, śród­ziem­no­mor­skich i innych egzotycznych roślinach hodowanych w klimacie umiarkowanym, otrzymywanych z nasion.
Blog > Komentarze do wpisu
Usychanie końcówek liści.
Bardzo częstym problemem przy hodowli roślin tropikalnych w warunkach domowych jest usychanie końcówek liści, a następnie opadanie ich i w efekcie końcowym usychanie całej rośliny. Usychanie końcówek może być powodem:
1. Przelania rośliny - w podstawce doniczki umieścić warstwę drobnych kamieni, aby doniczka nie stała w wodzie, gdy przelejemy roślinę lub też po każdym podlewaniu odczekać chwile i wylać ewentualny nadmiar wody z podstawki, a podlewać należy dopiero, gdy ziemia z wierzchu przeschnie.
2. Zbyt małej wilgotności powietrza - gdy powietrze w mieszkaniu jest za suche, należny w miarę możliwości zwilżać je, czyli np. postawić doniczkę z podstawką w jeszcze jednej, większej podstawce, w której zawsze będzie woda, spryskiwać często roślinę mgiełka wody (przegotowanej i odstanej 1-2 dni/z czystej rzeki/studni/źródła/deszczówką/destylowaną), często wietrzyć pomieszczenie, kupić nawilżacz powietrza.
3. Woda, której używamy do podlewania rośliny - zbyt wysoka twardość wody, jak i zbyt wysokie pH (7-8) powoduje usychanie rośliny lubiącej kwaśne podłoża. Najlepsza dla takich roślin woda, to miękka woda, lekko kwaśna, o niższym pH (4-5), więc do podlewania powinno używać się deszczówki, wody gruntowej lub mieszanki wody destylowanej/przegotowanej (odstanej 1-2 dni) i kranowej w proporcji 1:1.
4. Za ciężkiej, mało przepuszczalnej gleby - system korzeniowy dusi się, gleba nie przepuszcza powietrza, więc ziemię, do której chcemy przesadzić roślinę najlepiej mieszać z niewielką ilością żwiru lub innego grubego piasku, keramzytu albo perlitu.
5. Gwałtownych zmian warunków otoczenia (temperatury, wilgotności, oświetlenia) - rośliny należy stopniowo przystosowywać do nowych warunków otoczenia, o ile nie są to warunki szkodliwe.

Dla chętnych do podlewania deszczówką:

Mapa pochodzi ze strony http://kanciapka.cba.pl/index.php?str=Atmosfera.
poniedziałek, 15 września 2008, tropicjungle

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: jejkujejku, *.skynet.net.pl
2008/12/31 18:02:47
cześć

Mam 3 sadzonki liczi.
Jedna mało nie padła ostantio ale jakoś sama odżyła - podlewam kranówą prosto z kranu, po nowym roku zobaczę co zmieni się jak przejdę na przegotowaną odstaną wodę. Z ciekawostek mam dla ciebie :
1) Jeżeli chcesz dojżeć szybko kokosa połóż go na jabłkach - dojżeje w 1-2 tyg
2) Właśnie sadzonkuję nasiona Piatahaya jak uda mi się wychodować sadzonki to podeślę ci jeżeli jesteś zainteresowana. Natomiast jak powiesz podeślesz mi swojego maila to podeślę ci fotki z zarodkami :). A tak ... mój email . jejkujejku@gmail.com

W domu mam lasek mandarynkowo grapefruitowy - w tej chwili żyje już tylko 8 sadzonek w doniczce o średnicy 30cm i wysokości 30 cm. Dodatkowo mam Awokado chodowane z pestki i w tej chwili ma jakieś 60cm i przestało rosnąć, ale boję się ciąć :PPPPP No i oczywiście daktylowca , ale wybił mi tylko 1 pend i rośnie bardzo po woli , ale rośnie.
Oj dobra jak już się chwalić to wymienię wszystko co mamy ze żoną w domu :))):
całe masy fiołków aftykańskich
Storczyka falenopsis który kwitnie nam już 4 raz i ma ze 2 lata
Pachypodium około metrowe no moze przesadzam max 80 cm
śmieszne kaktusiki które nie mam pojęcia jak się nazywają ale wyglądają jak wachlarzyki , no i kapustę której wydaje się że będzie wyższa od sadzonek liczi.
Mamy języki teściowej czyli kalię. Fikusa który przestał rosnąć bo się obraził że stoi przy awokado. a i zapomniał bym o dzbaneczniku którego moja żona nauczyła polować na owady: śmieszna historia, przyprowadziliśmy dzbanecznika do domu. Stał tak nieborak rósł ale jakoś nie za specjalnie. Moja żona zrobiła experyment i wrzuciła mu do jednego z dzbanków zdechłą muchę. Po jakimś czasie z pokoju zaczeły ubywać nam muszki , a pewnego dnia żona pokazała mi najnowszą ofiarę dzbanecznika. W kwiatku pływał trzmiel. Wychodowalismy potwora , niczym zabójcza rosiczka z filmu grozy z lat 80tych.

Pozdrawiam bardzo serdecznie i liczę na kontakt
-
2009/01/02 22:50:59
Witam serdecznie! :)

Co do liczi, to ja zaczęłam podlewać je odstaną wodą przegotowaną wymieszaną z kranówką w proporcji 1:1, bo woda przegotowana prawie wcale nie zawiera minerałów (są wygotowane), a do tego zaczęłam nawozić liczi nawozem w pałeczkach (zimą połowę dawki), aby uzupełnić braki w wodzie związków potrzebnych do wzrostu . Na wiosnę, gdy zcznie wypuszczać nowe liście, przekonam się, czy to jakoś pomogło na usychanie końcówek. ;]

Co do sadzonek dragonfruit (pitaya, pitahaya), jestem bardzo zainteresowana, bo nie widziałam jeszcze tego owocu w sklepach. A jakbyś mógł, napisz gdzie kupiłeś owoce (jeśli masz nasiona bezpośrednio z owocu), bo właśnie sam owoc najbardziej mnie interesuje, bo można i posmakować, i porobić zdjęcia, i wyhodować samodzielnie własne sadzonki. :))

Awokado polecam przyciąć na wiosnę, moje było cięte z 2-3 razy i mocno się trzyma. ;] A pewnie przestało rosnąć ze względu na okres zimowy, tak jak i moje. Daktylowiec pewnie też ruszy na wiosnę. Gratuluję licznej kolekcji egzotyków, szczególnie dzbanecznika, bo swoją drogą to bardzo dobry pomysł z hodowlą takiej rośliny w domu obok innych kwiatow - tam, gdzie znajduje się dużo doniczek z ziemią często pojawiają się ziemiórki (małe muszki podobne do owocówek), szkodzą one roślinom przez podgryzanie korzeni, a dzbanecznik wnioskując po twoim opisie, wydaje się być dobrym lekarstwem na nadmiar tych muszek. ;D

Dziękuję za pozdrowienia, pozdrawiam wzajemnie. ;)
-
Gość: Aldona, *.play-internet.pl
2017/06/13 22:23:05
Cieszę się bardzo, że są takie strony i że chce się Pani wkładać tyle pracy w tworzenie kolejnych wpisów. Od jakiegoś czasu walczę z usychaniem końcówek liści u granatów. Najpierw dopadły je mączliki, a z nimi żółknięcie i opadanie dużych, zdrowych liści, z których te dranie wypijały sok. Teraz powoli dochodzą do siebie, wypuszczają nowe łodygi z głównych pni, ale końce liści niektórych liści zaczęły usychać. Mam wrażenie, że w ostatnim czasie granatu były niestety przelewane (nie ja je podlewałam). Przesuszyłam je troszkę i od razu poczuły się lepiej (mniej opadających liści, młode odnogi szybciej rosną). Mam trzy roczne sadzonki z pestek i widzę, że jedna jest w dużo gorszej formie od innych. Ma wprawdzie bardzo dużo (naliczyłam 14) zawiązków młodych pędów na różnych wysokościach głównych łodyg, ale końce dotychczasowych liści przyschły, podobnie jak jeden z młodych pędów na samym czubku. Zgodnir z Pani wskazówkami, spróbuję podlewać je odstaną wodą kranową zmieszaną z przegotowaną i zraszać. Zobaczymy, co się zmieni.
Szukaj roślin i nasion:



jak zrobic licznik

statystyka
Wszystkie teksty i zdjęcia na tej stronie są moją własnością (jeśli nie zostało zaznaczone inaczej) i rozpowszechnianie ich jako swoich jest zabronione. Nie zezwalam na umieszczanie reklam sklepów internetowych w komentarzach.

W sprawie wymiany linkami i programów partnerskich proszę o kontakt na mail.
RSS wpisy

Walutomat.pl - wymiana walut w Internecie